Rosyjska grupa Wagnera podłożyła ładunki wybuchowe przy wejściu do głównej kopalni złota.

Rosyjscy żołnierze najemni z Grupy Wagnera umieścili setki min przeciwpiechotnych w puszczach okalających największy w Republice Środkowoafrykańskiej obszar wydobycia złota Ndassima, zlokalizowany w centralnej części państwa – doniosła środkowoafrykańska agencja informacyjna Corbeau News.

Rosyjscy najemnicy zaminowali dostęp do największej kopalni złota

fot. Siegfried Modola / / Shutterstock

Ndassima to kompleks obejmujący sześć kopalń złota oraz rafinerię, który od 2020 roku jest pod kontrolą rosyjskich najemników z Grupy Wagnera poprzez firmę-przykrywkę Midas Resources, objętą sankcjami Stanów Zjednoczonych. W roku 2023 Rosjanie powiększyli infrastrukturę przetwórczą w Ndassimie oraz uruchomili świeżą kopalnię odkrywkową.

Zasoby kopalni mogą generować nawet ponad 290 mln dolarów przychodów rocznie, zaś wedle waszyngtońskiego ośrodka analitycznego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) jej bogactwa mają wartość powyżej 1 mld dolarów.

Ndassima, jako najbardziej rentowne przedsięwzięcie Rosjan na kontynencie afrykańskim, została otoczona mocnym, stalowym ogrodzeniem, a w okolicznych lasach najemnicy poumieszczali setki min przeciwpiechotnych.

Dostęp do tego wzmocnionego kompleksu mają jedynie pracownicy zwerbowani i zweryfikowani przez Rosjan. Z informacji Corbeau News wynika, iż pracują oni w kopalni od godziny 7 do 19, otrzymując dzienną pensję w wysokości 2 tys. franków CFA, co stanowi równowartość nieco ponad 3,5 dolara.

Rosjanie posiadają kompletną kontrolę nie tylko nad kopalnią, przyległymi terenami oraz zatrudnionymi górnikami, ale także nad odpadami generowanymi w efekcie działalności górniczej.

Odpady stanowią wierzchnie warstwy ziemi, deponowane na obszarach, które najemnicy określają mianem wysypisk śmieci. Wbrew nazwie, hałdy nierzadko zawierają resztki złota, jakie górnicy usiłują odzyskać.

Wedle Rosjan jest to czynność nielegalna, w związku z czym najemnicy zabijają osoby przyłapane na przesiewaniu ziemi. Niektórzy umierają na miejscu, inni gasną od ran postrzałowych, a jeszcze inni, którym najemnicy oszczędzą życie, są umieszczani w metalowych kontenerach, pełniących funkcję aresztu – relacjonował jeden z byłych więźniów dla agencji Corbeau News.

Po paru dniach spędzonych w nieludzkich warunkach więźniowie są przewożeni na posterunek żandarmerii w mieście Bambari, podległej Rosjanom, położonym w odległości około 60 km od kopalni. Aby odzyskać wolność, każdy zatrzymany musi uiścić karę grzywny w wysokości minimum 100 tys. franków CFA (180 dolarów). (PAP)

tebe/ rtt/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *