Biedronka: Konflikt pracy. Związki grożą protestem.

Negocjacje załogi Biedronki z kadrą zarządzającą firmy przebiegają w napiętej atmosferze i na obecną chwilę nie widać szans na porozumienie — komunikują związkowcy w mediach społecznościowych. W ich relacji, otrzymują coraz więcej zapytań o akcję strajkową od personelu. Sieć handlowa na razie wstrzymuje się od komentarzy dotyczących rokowań. „Rozmowy odbywają się zgodnie z ustalonym planem” — przekazano.

Sklep sieci Biedronka w Łodzi
Sklep sieci Biedronka w Łodzi | Foto: Piotr Kamionka / REPORTER / East News

Pracownicy sieci Biedronka jeszcze przed weekendem rozpoczęli pertraktacje z kierownictwem firmy w ramach konfliktu zbiorowego. Informowaliśmy o tym w Business Insider Polska.

Dalsza część artykułu pod wideo

ENERGYLANDIA OD ZAPLECZA – Procesy technologiczne, których nie widać | Business Insider Polska

Związkowcy z „Solidarności” przedłożyli pracodawcy 10 żądań, z których kluczowe dotyczą wniosków o wzrost płac i poprawę warunków zatrudnienia. Wnioski obejmują także wprowadzenie gratyfikacji, powiększenie obsady personelu w sklepach i zmianę organizacji pracy.

Negocjacje z zarządem ruszyły w czwartek, a następne posiedzenie ma być przewidziane na marzec. To „pierwszy oficjalny krok w batalii o należyte warunki zatrudnienia i płace dla 85 tysięcy pracowników Jeronimo Martins Polska” — napisała na Facebooku Gabriela Kaim, przewodnicząca NSZZ „Solidarność” w Biedronce.

Trudny początek negocjacji w Biedronce

Zanim jeszcze doszło do rozmów, wystąpiły nieporozumienia odnośnie do składu delegacji pracowników na spotkaniu z przedstawicielami kierownictwa.

„Muszę stwierdzić, że już na etapie przygotowań pojawiły się sygnały, które ciężko ocenić jako dobrą wróżbę. Strona pracodawcy usiłowała wpływać na skład grupy negocjacyjnej reprezentującej pracowników” — oznajmiła Gabriela Kaim.

Szefowa „Solidarności” wcześniej sygnalizowała, że pracodawca wolałby nie widzieć przy stole negocjacyjnym m.in. radcy prawnego związkowców oraz ekspertów.

Są pytania o strajk

Związkowcy jednak nie wyrazili zgody na tę sugestię, byli nią wręcz zirytowani. „Pracodawca nie będzie nam dyktował, kogo chce do prowadzenia negocjacji! To była próba ingerencji w niezależność reprezentacji pracowników, podważająca fundament dialogu społecznego” — czytamy w oświadczeniu Gabrieli Kaim.

Jak uzupełniła przedstawicielka związków zawodowych, jej organizacja notuje coraz więcej zapytań o potencjalny strajk. Aktualnie takiej decyzji nie ma, a sama Kaim wzywa do tego, aby skoncentrować się na negocjacjach i kompromisowym rozwiązaniu sporu zbiorowego.

Biedronka na razie nie chce się odnosić do sprawy. „Rozmowy przebiegają zgodnie z harmonogramem” — otrzymaliśmy jedynie w biurze prasowym firmy.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *