Strach przed AI wstrząsa rynkami. Porady z Wall Street: jak zyskiwać na obawach.

Tydzień na rynkach akcji minął pod znakiem gwałtownej sprzedaży, którą już ochrzczono mianem „AI Scare Trade”. Inwestorzy odwrócili uwagę od przyszłych triumfatorów konkurencji w dziedzinie inteligencji maszynowej, a zamiast tego w obawie poszukują sektorów, które staną się następnymi ofiarami tej technologii. Największe banki z Wall Street prezentują jednak kilka wskazówek, jak odnaleźć się w tym zamieszaniu.

„AI Scare Trade” paraliżuje giełdy. Wall Street radzi, jak zarobić na panice

/ Shutterstock

Początkowo ucierpiały przedsiębiorstwa z sektora oferującego programy komputerowe, ale obawy szybko ogarnęły branżę finansową i firmy zarządzające kapitałem, aby w końcu zarazić także rynek nieruchomości komercyjnych. Sprzedaż w tych segmentach wywoływana jest lękiem, że nowe narzędzia podnoszące efektywność, przedstawiane przez start-upy takie jak OpenAI czy Anthropic, odbiorą zatrudnienie całym sektorom gospodarki.

Fenomen „AI Scare Trade” (można go zdefiniować jako „gra na lęku przed AI”) przejawia się postawą wystraszonych inwestorów działających zgodnie z zasadą „najpierw reaguj, potem analizuj”. Udziały firm są sprzedawane na dużą skalę, bez dogłębnej analizy powodów.

JPMorgan: Ryzyko przesuwa się na stronę wzrostu

Jednym z sektorów, który najbardziej odczuł obawy związane z inteligentnymi systemami, jest oprogramowanie, zwłaszcza tzw. model SaaS (Software as a Service – oprogramowanie jako usługa). Według strategów z JPMorgan akcje z tego sektora, po spadkach o bezprecedensowej skali, mają obecnie możliwość wzrostu. Ich zdaniem aktualne wyceny uwzględniają nierealny scenariusz strat wywołanych przez AI.

„Biorąc pod uwagę pozycjonowanie rynku, nadmiernie sceptyczne podejście do wpływu sztucznej inteligencji na działalność oprogramowania oraz solidne wyniki tych firm, uważamy, że równowaga ryzyka skłania się ku odbiciu” – piszą stratedzy największego amerykańskiego banku w komunikacie do klientów.

Wywołana panika tworzy okazję do zakupów w tym sektorze, pod warunkiem selekcji firm odpornych na rywalizację ze strony AI i mogących na niej zyskać. Odporność zapewniają m.in. wysokie koszty zmiany usługodawcy oraz długoterminowe umowy z klientami. Wśród takich podmiotów JPMorgan wymienia Microsoft, CrowdStrike Holdings, ServiceNow, Palo Alto Networks, Datadog oraz Zscaler.

Morgan Stanley: To kuszące momenty wejścia

Analitycy z Morgan Stanley potwierdzają opinię konkurentów, argumentując, że obniżka cen akcji spółek software’owych stworzyła „kuszące momenty wejścia”. Z uznaniem oceniają również producentów mikroprocesorów, sprzętu technologicznego oraz akcje tzw. Magnificent 7, które ostatnio również straciły na wartości.

„Okresy takie jak w minionym tygodniu nie są niczym niezwykłym w trakcie znaczących cykli inwestycyjnych. Naszym zdaniem dynamika dla firm wdrażających sztuczną inteligencję utrzymuje się na wysokim poziomie, podczas gdy akcje spółek wykorzystujących sztuczną inteligencję pozostają niedoszacowane” – uważają eksperci Morgan Stanley.

Wśród przedsiębiorstw, dla których po przecenie w sektorze oprogramowania nadszedł odpowiedni moment na zakup, bank wskazuje Microsoft oraz Intuit.

Goldman Sachs: Krótkie pozycje pojawiły się masowo

Podczas gdy na rynkach akcji trwa wyprzedaż spowodowana obawą przed AI, fundusze hedgingowe otwierają krótkie pozycje na amerykańskich akcjach w tempie niespotykanym od niemal dekady – obliczyli maklerzy z Goldman Sachs.

Analizując działania funduszy w pierwszym tygodniu lutego, eksperci banku zauważyli, że w tym czasie krótkie pozycje (short sell) zajmowane przez fundusze hedgingowe przekraczały pozycje długie w proporcji 2:1. Gra na krótko ma na celu generowanie zysków na obniżkach cen aktywów.

Wartość krótkich pozycji na amerykańskim rynku akcji przewyższała wartość pozycji długich przez cztery tygodnie z rzędu. Najczęściej typowano spadki spółek z branży IT. Jedynie w przypadku wytwórców mikroprocesorów i sprzętu do ich produkcji przeważały zamówienia kupna. Fundusze hedgingowe chętniej nabywały także akcje z sektora opieki zdrowotnej.

Michael Burry: Dobra passa Palantira nie utrzyma się długo

W tym tygodniu akcje spółki Palantir znalazły się pod silnym naciskiem sprzedających po tym, jak Michael Burry, gwiazda filmu „The Big Short”, podzielił się w swoim najnowszym wpisie w serwisie Substack wątpliwościami co do cyklu inwestycyjnego w branży AI. Burry ponownie poddał w wątpliwość perspektywy jednej z najbardziej popularnych spółek w branży. Sugeruje on, że akcje Palantira mogą spaść do 46 USD, co oznaczałoby obniżkę o ponad 60% od aktualnych wartości.

Uważam, że ostatnia dobra passa Palantira nie będzie trwała wiecznie – oznajmił inwestor.

Burry wspomniał, że analizuje firmę, jednak nie zdradził więcej szczegółów na ten temat.

David Einhorn: To jedno z najlepszych zagrań w tym momencie

David Einhorn, założyciel funduszu Greenlight Capital, zakłada scenariusz, w którym Rezerwa Federalna (Fed) obniży w tym roku stopy procentowe znacznie bardziej, niż wycenia to obecnie rynek. Obecnie inwestorzy spodziewają się dwóch obniżek stóp.

Sądzę, że jednym z najkorzystniejszych posunięć w obecnej chwili jest obstawianie większej ilości obniżek stóp procentowych, niż się spodziewano. Myślę, że pod koniec roku ujrzymy znacznie więcej niż dwa cięcia – powiedział Einhorn w rozmowie z CNBC.

Zarządzający jest przekonany, że Kevin Warsh, wskazany przez Donalda Trumpa na następcę Jerome’a Powella na stanowisku prezesa Fedu, ostatecznie spełni wolę prezydenta USA i zredukuje stopy.

Bazując na założeniu szybszych cięć stóp, Einhorn decyduje się na przechowywanie w portfelu złota. Cena kruszcu wzrosła w obliczu zaniepokojenia inwestorów o niezależność Fedu, niepewności co do działań Trumpa oraz osłabienia dolara.

– Amerykańska polityka handlowa jest bardzo zmienna, co zmusza inne państwa do rozmów o rozliczeniach w czymś innym niż dolar amerykański – zauważył Einhorn. – Istnieją pewne problemy z niektórymi głównymi walutami, które urzeczywistnią się w przyszłości.

BNP Paribas: Posiadanie złota jest bardziej uzasadnione niż srebra

Do końca roku cena złota może wzrosnąć do 6000 USD za uncję przy utrzymującym się ryzyku gospodarczym i geopolitycznym – przewidują stratedzy z banku BNP Paribas.

Eksperci powołują się na relację ceny złota do srebra. Mimo że wskaźnik ten wzrósł w ostatnich dniach z ok. 45 do 65, to wciąż utrzymuje się poniżej średniej z ostatnich dwóch lat, wynoszącej około 80.

Sądzę, że istnieje przestrzeń do dalszego rozchodzenia się tych cen. Posiadanie złota wydaje mi się bardziej zasadne, ponieważ srebro nie gwarantuje takiego samego poziomu zabezpieczenia przed ryzykiem – powiedział David Wilson, strateg ds. surowców w BNP Paribas, w rozmowie dla stacji Bloomberg.

Prognozę dalszego wzrostu cen złota stratedzy banku opierają na utrzymujących się silnych zakupach przez banki centralne oraz rosnącym napływie środków do funduszy ETF opartych na złocie.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *