Śledczy badają sprawę Ostrołęki C. Resort zapowiada modyfikacje.

Może to stanowić punkt zwrotny w dochodzeniu dotyczącym jednej z największych afer finansowych ostatnich lat — kwestii strat poniesionych w trakcie wznoszenia jednego z bloków Elektrowni Ostrołęka. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek zakomunikował, że w marcu oczekuje pierwszych rezultatów dochodzenia. Oznajmił również o „znaczących zmianach” w prokuraturze.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek | Foto: Rafał Guz / PAP

Waldemar Żurek w czasie poniedziałkowego spotkania z mieszkańcami Legionowa, które poświęcone było reformie sądownictwa, oświadczył, że dochodzenie dotyczące budowy i szybkiego demontażu bloku węglowego Ostrołęka C przyspieszyło. — Bardzo intensywnie zajmujemy się Elektrownią Ostrołęka. Oczekuję rezultatów w marcu — rzekł minister, cytowany przez PAP.

Zawiadomił również, że prokuratura musiała w tej materii przeprowadzić „pewne roszady kadrowe”. — W tym tygodniu wprowadzę kolejną zmianę w prokuraturze, bardzo ważną, która moim zdaniem usprawni dwa zasadnicze dochodzenia, lecz nie chcę teraz tego zdradzać — uzupełnił szef MS.

Firma, która zmienia rzeczywistość "Unikalne projekty"

Elektrownia Ostrołęka. Budowa i szybka rozbiórka

W połowie sierpnia 2025 r. Najwyższa Izba Kontroli ogłosiła, że działania zarządu spółki Elektrownia Ostrołęka, związane z wycofaniem się w 2020 r. z budowy bloku węglowego Ostrołęka C i rozliczeniem przerwanej inwestycji, były niezgodne z prawem.

Zgodnie z raportem NIK zarząd elektrowni, wbrew interesom firmy, zatwierdził roszczenia generalnego wykonawcy na przeszło 958 mln zł netto, nie sprawdzając ich zasadności ani wielkości. Kontrola ujawniła także, że zarząd wprowadził w błąd głównych akcjonariuszy, firmy Enea i Energa, przedstawiając im niekompletne i nieprawdziwe dane o kosztach. NIK przekazał wówczas tę sprawę do prokuratury.

Projekt budowy bloku Ostrołęka C od początku wzbudzał wątpliwości. Budowa rozpoczęła się jesienią 2018 r., na kilka dni przed wyborami samorządowymi. Blok o mocy 1000 MW na węgiel kamienny miały wspólnie wznieść i użytkować dwie kontrolowane przez państwo spółki energetyczne: Energa i Enea. Inwestycję przerwano w lutym 2020 r. W czerwcu 2020 r. obie spółki podjęły decyzję o odstąpieniu od budowy bloku na węgiel kamienny i postawieniu w jego miejsce źródła na gaz, a w grudniu tego roku Enea całkowicie wycofała się z inwestycji.

Straty w węglowym projekcie są szacowane na setki milionów złotych. Obie firmy dokonały odpisów w związku z projektem, Energa na 876 mln zł, Enea na 647 mln zł.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *