Werdykt, który niedawno zapadł w sprawie jednego z najpopularniejszych polskich liderów branży technologii i logistyki, może nieść za sobą skutki sięgające daleko poza krajowe granice. W kuluarach słychać o światowych potentatach, zamierzeniach ekspansji i rozważaniach nad rolą Polski w przyszłym krajobrazie europejskiego handlu internetowego. Czy to punkt zwrotny dla całego sektora?

InPost — jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich firm — zdobędzie nowego właściciela. Zgodnie z danymi przedsiębiorstwa, z jego urządzeń w Polsce może korzystać nawet 19 mln osób. Rodzi się więc pytanie, czy i w jaki sposób zwykły obywatel może odczuć ten gigantyczny transfer. Z jednej rzeczy klienci powinni się cieszyć — gwałtownych wzrostów cen nie będzie. Przynajmniej aktualnie.
- Grupa inwestorów przejmuje InPost za 7,8 mld euro
- W składzie konsorcjum kupującego polską firmę znalazł się m.in. FedEx — potentat rynku przesyłek kurierskich i pocztowych z USA
- W opinii ekspertów, Polska ma szansę stać się nawet centrum „rewolucji paczkomatowej”. Aczkolwiek wiąże się to również z pewnymi ryzykami dla konsumentów
- Dodatkowe informacje o działalności gospodarczej znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
O możliwej sprzedaży InPostu spekulowano od dawna. Finalnie doszło to do skutku — znaną firmę przejmie sojusz firm Advent International, FedEx, A&R Investments i PPF.
Zobacz: InPost sprzedany. Rafał Brzoska komentuje
Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo:
Pablo Ciano, CEO DHL eCommerce: wygoda wygrywa z szybkością w e-commerce
W konsekwencji firma będzie miała nowych właścicieli, ale ma utrzymać znaczną część swojej „polskości”. Jak wynika z zapowiedzi, ma ona bowiem zachować „swoją samodzielność operacyjną, markę, jak również dotychczasowy model działania”. Kluczowe osoby — w tym Rafał Brzoska — mają pozostać na swoich posadach, a główna siedziba wciąż będzie zlokalizowana w Polsce.
W teorii niewiele powinno się zatem zmienić dla klientów firmy, która zresztą od dawna ma charakter międzynarodowy — wciąż jest notowana na giełdzie w Amsterdamie, a istotną rolę odgrywała w niej ostatnio Czeszka Renáta Kellnerová.
W odpowiedzi na pytanie o zmiany dla klientów, przedstawiciele InPostu odsyłają do komunikatu prasowego. Wspomina się tam m.in. o dalszej ekspansji i „wzmocnieniu sieci” Paczkomatów.
Zdecydowana większość firm z konsorcjum to reprezentanci sektora finansowego, zatem transakcja nie powinna mieć zasadniczego wpływu na sytuację rynkową pod względem konkurencyjności — nie ma większych obaw, że InPost osiągnie na nim zbyt dominującą pozycję.
Nie ma też informacji, aby transakcja była pod obserwacją UOKiK-u. „Aktualnie nie otrzymaliśmy zgłoszenia dotyczącego tej transakcji. Po ewentualnym zgłoszeniu koncentracji sprawa zostanie poddana analizie pod kątem jej wpływu na rywalizację na rynku” — informuje Urząd. Niemniej w konsorcjum znajduje się firma „branżowa”, czyli FedEx. To amerykańskie przedsiębiorstwo, jeden z gigantów rynku przesyłek kurierskich i pocztowych, jest stosunkowo mało znane w Polsce.
Amerykański gigant wchodzi do Paczkomatów
Jest wysoce prawdopodobne, że FedEx zechce wykorzystać udział w konsorcjum, aby umocnić swoją pozycję na naszym rynku. Umowa zakłada „połączenie globalnej sieci FedEx, obejmującej 3 mln klientów korporacyjnych oraz 225 mln odbiorców na całym świecie z siecią maszyn Paczkomat InPost”.
„Na rynku europejskim ten sojusz może dodatkowo zwiększyć konkurencję, która już teraz jest pod presją rozwijającego własne usługi wysyłkowe Amazona, co jest szczególnie zauważalne w Wielkiej Brytanii, Włoszech, Francji i Niemczech. Dla czołowych operatorów, zwłaszcza DHL, połączenie międzykontynentalnej siły FedEx z niskokosztową pierwszą i ostatnią milą InPost może okazać się wyzwaniem trudnym do zniwelowania” — komentuje sytuację Mateusz Pycia, prezes firmy Globkurier.
Co jeszcze może ulec zmianie? W branży logistycznej przeważa przekonanie, że w transakcji nie chodzi przede wszystkim o polski rynek. „InPost od dłuższego czasu rozwija się w Europie — i z pewnością nie pozycja firmy w Polsce była kluczową motywacją do tej transakcji” — mówi anonimowo nasz rozmówca z branży logistycznej.
Firma funkcjonuje już na dziewięciu rynkach i posiada blisko 95 tys. urządzeń (w tym 61 tys. Paczkomatów i 33 tys. innych maszyn). Kluczowym rynkiem dla rozwoju InPostu jest obecnie m.in. Wielka Brytania. Firma nie ukrywała także ambicji wyjścia na rynki pozaeuropejskie. Podejmowała próby zaistnienia np. w Kolumbii czy Kanadzie. Rezultaty nie były spektakularne, lecz teraz InPost będzie dysponował większym potencjałem podbijania innych rynków.
businessinsider.com.pl
InPost będzie „globalnym” graczem?
Nasi rozmówcy sądzą, że transakcja może prowadzić do tego, że InPost z czasem stanie się graczem o zasięgu światowym — a Polska może stać się centrum „paczkomatowej rewolucji”. W końcu rozwiązania firmy są popularne wśród klientów w Polsce i innych krajach — a taki biznes można teoretycznie dalej dynamicznie rozwijać. Może to przynieść znaczące korzyści dla polskiej gospodarki — to nad Wisłą mogą rodzić się prawdziwie „światowe” rozwiązania logistyczne. Pomimo szybkiego rozwoju naszej gospodarki, Polska właściwie nie ma wielkich firm o globalnej renomie. Kto wie, może InPost okaże się pionierem.
Zagrożeniem dla klientów jest oczywiście możliwość, że InPost stanie się na tyle silny, że innym graczom trudno będzie z nim rywalizować. Jednak na razie to odległa perspektywa. Polski rynek kuriersko-logistyczny jest bardzo aktywny, dzięki czemu ceny usług nie są wygórowane.
Jeśli chodzi o same automaty paczkowe, z którymi InPost jest tak silnie kojarzony, to w Polsce jest ich obecnie ponad 60 tys. Do InPostu należy ok. 27 tys. z nich. Rozwijają się również sieci takie jak DHL, Orlen czy Allegro. Co ciekawe, InPost nie jest jedyną polską firmą, która zamierza „eksportować” to rozwiązanie za granicę. Orlen, na przykład, na swoich niemieckich stacjach coraz częściej inwestuje w automaty. Jak informuje biuro prasowe firmy, automaty paczkowe działają już przy ponad 200 stacjach Orlenu w Niemczech.
Na chwilę obecną klienci automatów lub innych rozwiązań InPostu nie powinni obawiać się znacznych wzrostów cen usług. Korzyścią płynącą z rozwoju firmy za granicą może być ułatwienie wysyłki paczek z Polski do osób, które mają rodzinę np. w Wielkiej Brytanii lub wyjeżdżają na wakacje do Hiszpanii.
Autor: Mateusz Madejski, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
