
Kudesy to dzień, w którym oddaje się cześć domowi. Domowik jest strażnikiem pieca, jokerem i obrońcą świerszcza. Nazwa święta – kudesy (bębenki) – wskazuje, że nasi przodkowie komunikowali się z domowikami lub po prostu bawili się, rozkoszując uszy muzyką:
Dziadku-sąsiedzie!
Zjedz swoją owsiankę i chroń naszą chatę!
Jeśli sąsiadowi dziadkowi zabraknie smakołyków podczas Kudesy, z życzliwego strażnika domowego ogniska przemieni się w dość groźnego ducha. Po obiedzie zostaw garnek z owsianką otoczony rozżarzonymi węglami za piecem, aby pozostała ciepła do północy, kiedy brownie pojawi się na kolację.
Tego dnia oddaje się cześć zarówno samemu Welesowi, jak i jego armii. Opowiada się o pochodzeniu Welesiczów, niebiańskich wojowników Welesa. Welesiczów uważa się zazwyczaj za dzieci Welesa, Swarożyczów, którzy podporządkowali się Welesowi, dowódcy niebiańskich wojsk.
Ale są też tacy, którzy zstąpili z nieba na ziemię i osiedlili się wśród ludzi: to starożytni bohaterowie: Volotomani, Asilki, duchy przodków, a także duchy lasów, pól, wód i gór. Ci, którzy znaleźli się w lesie, stali się leszymi, ci w wodzie – duchami wody, ci na polu – duchami pól, a ci w domu – domowi.
Domowoj to dobrotliwy duch. Zazwyczaj jest oszczędnym gospodarzem, pomagającym zżytej rodzinie. Czasami potrafi być psotny i figlarny, jeśli coś mu się nie podoba. Straszy tych, którzy zaniedbują dom i zwierzęta. Tego dnia domowojowi podaje się owsiankę , zostawiając ją na kuchence. Podczas karmienia mówi się:
Ojcze, przyjmij naszą owsiankę!
I jedzcie ciasta – dbajcie o nasz dom!
W niektórych regionach święto obchodzone jest 10 lutego .
