Komisja Europejska rozważa osłabienie regulacji dotyczących zanieczyszczeń dwutlenkiem węgla dla tysięcy firm, dopasowując najsurowszy globalnie system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) do nowej rzeczywistości gospodarczej i politycznej.

- Unia Europejska przewiduje zmiany w systemie EU ETS, redukując obciążenie dla przedsiębiorstw w celu dopasowania strategii do odmiennych uwarunkowań gospodarczych i politycznych.
- Zakres modyfikacji obejmuje spowolnienie tempa redukcji zanieczyszczeń oraz wdrożenie instrumentów stabilizujących rynek, takich jak przedział cenowy na zezwolenia na emisję.
- Urzędnicy argumentują, że zmiany są reakcją na trudności związane z konkurencyjnością przemysłową oraz kosztami energii w UE.
- Więcej informacji ze świata biznesu znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
Decyzja ta, jak raportuje agencja Bloomberga, ma za zadanie utrzymać konkurencyjność sektora przemysłowego w kontekście globalnych wyzwań oraz wzrastającej presji ze strony krajów członkowskich.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Nadchodzi reforma KSeF, mamy się czego bać? | Onet Rano Finansowo
W oczekiwaniu na zbliżający się szczyt liderów UE, który odbędzie się w nadchodzącym tygodniu i będzie dotyczył wzmocnienia ekonomii wspólnoty, trwają intensywne dyskusje na temat reformy EU ETS.
System ten, będący kluczowym elementem w ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych, może zostać zmodyfikowany w taki sposób, aby zmniejszyć prędkość redukcji emisji i zredukować wydatki dla przemysłu.
Jak podkreślają przedstawiciele UE, na których opinię powołuje się agencja Bloomberga, reformy mają stanowić odpowiedź na obawy dotyczące konkurencyjności regionu oraz podwyższających się cen energii.
System EU ETS, a nowe wyzwania dla transformacji ekologicznej
W kontekście ewoluujących priorytetów, takich jak zwiększone wydatki na obronę po rosyjskiej agresji na Ukrainę czy narastająca rywalizacja ze strony Chin, dalekosiężne cele klimatyczne UE zeszły na plan dalszy. Porozumienie w kwestii działań na rzecz środowiska, które jeszcze pięć lat temu wydawało się trwałe, ustępuje miejsca protekcjonizmowi oraz polityce gospodarczej ukierunkowanej na minimalizację kosztów.
W grudniu minionego roku negocjatorzy UE zatwierdzili nowy cel redukcji emisji — o 90 proc. do 2040 r. w zestawieniu z poziomami z 1990 r. Jednocześnie zaproponowano, aby 10 tys. instalacji objętych systemem EU ETS zyskało więcej czasu na dekarbonizację.
Oznacza to, że zejście do zera limitów emisji, pierwotnie planowane na 2039 r., może zostać przesunięte w czasie.
Zmiany w systemie EU ETS są niezbędne
Peter Liese, niemiecki poseł do Parlamentu Europejskiego z Europejskiej Partii Ludowej, zaznacza, że chociaż system EU ETS nie powinien zostać zawieszony, wymaga on poprawek.
„Możemy zredukować obciążenie dla firm, nie odchodząc od naszych celów klimatycznych” — oznajmił Liese, którego wypowiedź cytuje agencja Bloomberga.
Komisja Europejska, która zamierza przedstawić szczegóły reformy w trzecim kwartale bieżącego roku, wstrzymała się od komentarza w sprawie potencjalnych zmian. Zaznacza się jednak, że propozycje mogą dotyczyć m.in. regulacji podaży uprawnień do emisji w taki sposób, aby zapobiec nagłym zwyżkom cen.
Rosnące ceny w systemie EU ETS emisji pod lupą
Podczas grudniowych negocjacji nad celem klimatycznym na rok 2040 UE wyraziła zgodę na odroczenie wprowadzenia nowego rynku emisji dwutlenku węgla dla transportu drogowego i paliw opałowych. Jednocześnie zwrócono uwagę na kwestię rosnących kosztów w istniejącym systemie EU ETS.
Analitycy prognozują, że do 2040 r. notowania kontraktów na emisje dwutlenku węgla mogą poszybować do 400 euro za tonę, podczas gdy aktualnie wynoszą one około 82 euro.
Jos Delbeke, były urzędnik Komisji Europejskiej i współtwórca EU ETS, sugeruje, że rynek emisji powinien być integralną częścią dobrze opracowanej polityki przemysłowej.
„Płynność rynku będzie się obniżać wraz z obniżaniem limitów, co podnosi ryzyko gwałtownych zmian cen” — zauważył Delbeke, aktualnie profesor w Instytucie Unii Europejskiej we Florencji.
Delbeke proponuje wprowadzenie mechanizmów stabilizacyjnych, takich jak niewidoczny przedział cenowy, który umożliwiłby utrzymanie umiarkowanych cen emisji. W perspektywie krótkoterminowej UE mogłaby również wykorzystać 370 mln darmowych uprawnień zgromadzonych w specjalnym buforze, aby wesprzeć przedsiębiorstwa inwestujące w technologie niskoemisyjne.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
