Nowoczesne rozwiązania mogą zrewolucjonizować polską geriatrię. To one zadecydują, jak długo seniorzy będą mogli funkcjonować niezależnie – twierdzą specjaliści. Jednakże żadna innowacja nie zastąpi kontaktów chorego z drugim człowiekiem.
Zuzanna Świerczek
Reklama
Na rynku pojawiają się nowatorskie rozwiązania techniczne, które wspierają geriatrię – systemy do zdalnego śledzenia parametrów zdrowotnych, sprzęt do telerehabilitacji czy te usprawniające codzienne życie osób w podeszłym wieku. W obliczu starzejącego się społeczeństwa oraz deficytów kadrowych (w Polsce na 10 tys. seniorów przypada 0,6 lekarza), nowe technologie mogą stać się ratunkiem. Jednym z wyzwań, ale i celów, jakie malują się przed systemem ochrony zdrowia, jest stworzenie modelu, w którym to dom, a nie szpital, będzie ośrodkiem opieki, a narzędzia cyfrowe i robotyczne faktycznie wydłużą sprawność osób starszych.
Reklama Reklama Ochrona zdrowia Miliardy złotych luki w budżecie NFZ. Demografia wykończy system?
W ciągu najbliższych trzech dekad przepaść między kosztami leczenia a dochodami systemu może wzr…
Dom przyszłym centrum opieki seniorskiej
Najważniejszym zadaniem dzisiejszej geriatrii powinno być utrzymanie seniora w jak najlepszej kondycji i jak najdłużej poza murami szpitala. Tymczasem właśnie pielęgnacja w domu jest jednym z najsłabszych ogniw systemu. – Nie mamy spójnej opieki domowej ani środowiskowej. Każdy tworzy własną metodę, a to fundamentalny mankament systemu – zaznacza prof. Brygida Kwiatkowska, konsultantka krajowa w dziedzinie reumatologii. – Przy takich brakach w personelu większość opieki senioralnej winna koncentrować się w mieszkaniu pacjenta, tak długo, jak jest w stanie samodzielnie funkcjonować – dodaje.
Dom jest jednak przestrzenią, w której na seniora czeka wiele zagrożeń. Pewnego dnia upadek może przemienić sprawnego 70-latka w osobę przykutą do łóżka przez wiele miesięcy. Właśnie tu, jak wskazuje prof. Kwiatkowska, technologia ma jedno z istotniejszych zadań: nadzorować, wspierać i przeciwdziałać. – Opaski alarmowe, automatyczne pomiary cukru i ciśnienia czy urządzenia ułatwiające ubieranie się, spożywanie posiłków i kąpiele – to nie przyszłość, to teraźniejszość. Istnieją rozwiązania, które pozwalają seniorowi samodzielnie przenieść się z łóżka na wózek i podjechać do stacji dokującej, gdzie sam się umyje. Dla wielu to kwestia godności – mówi profesor.
Reklama Reklama Reklama
Obok niezależności i możliwości działania równie istotny dla seniorów jest ruch. Badania pokazują, że proste czynności, jak podlewanie kwiatów czy wyprowadzanie psa na spacer, pomagają skutecznie zapobiegać np. osteoporozie.
Hospitalizacja w domu: anglosaski standard, który powinien wejść do Polski
Jak zauważa dr Agnieszka Skoczylas, ordynator Klinicznego Oddziału Geriatryczno-Internistycznego w Szpitalu Wolskim, kraje anglosaskie stawiają na hospitalizację w domach – czyli tzw. hospital home – zamiast na długotrwałe pobyty w szpitalach. – Polega to na tym, że zespół jednego oddziału, np. geriatrycznego, działa w systemie dyżurowym, ale zamiast na oddziale, zjawia się w mieszkaniu pacjenta. Pacjent jest leczony tak, jak w szpitalu, ale może być w swoim otoczeniu – wyjaśnia lekarka. Systemy zdalnego monitorowania pozwalają prowadzić w ten sposób nawet pacjentów z POChP (przewlekła obturacyjna choroba płuc – red.) – dodaje.
Model opieki domowej, pomimo że jest obecnie bardzo pożądany, ma jedną wadę – nie rozwiązuje problemu osamotnienia wśród osób w wieku podeszłym. A to właśnie ona jest przyczyną wielu dolegliwości. – Człowiek, który jest samotny, podupada na zdrowiu. My to widzimy na oddziałach, kiedy przyjmujemy pacjenta, który przez większość czasu przebywał w domu, nie miał z kim porozmawiać, jest osobą leżącą, a nagle zaczyna odzyskiwać zdrowie. W geriatrii przede wszystkim leczą ciepłe łóżko, dobre słowo i posiłek podany z życzliwością. A dopiero kolejną rzeczą są leki i nasza wiedza – podkreśla dr Skoczylas.
Z tego powodu tak istotne jest tworzenie innowacji, które będą odciążały lekarzy w ich pracy – aby mogli skupić się na bezpośrednim kontakcie z pacjentem. – Technologia może doprowadzić do tego, że będziemy mogli skoncentrować się na rzeczach najważniejszych. Czyli ja nie będę się denerwować, że np. mam do napisania kolejną epikryzę czy jako ordynator – finanse oddziału do sprawdzenia, bo to mi się policzy automatycznie, tylko pójdę porozmawiać z każdym pacjentem, wymienić z nim kilka słów, chociaż raz na jakiś czas – mówi dr Skoczylas.
Opinie Ekonomiczne Prof. Chłoń-Domińczak: Dlaczego ekonomiści rozmawiają o demografii
Demografia staje się obecnie głównym wyzwaniem dla Polski. Niska dzietność, słabe zdrowie społeczeńs…
Cyfrowe wsparcie zamiast cyfrowej samotności
Coraz więcej technologii potrafi obecnie komunikować się z pacjentem – od prostych narzędzi, które przypominają o lekarstwach czy monitorują podstawowe parametry, po bardziej zaawansowane systemy wspierające codzienną rutynę osób starszych. W przypadku seniorów żyjących w pojedynkę, takie rozwiązania potrafią realnie poprawić poczucie bezpieczeństwa i ciągłości opieki. – To nie jest pełna relacja, ale w przypadku osób samotnych bywa prawdziwym wsparciem – podkreśla Igor Farafonow, prezes zarządu firmy badawczo-projektowej Uxeria.
Reklama Reklama Reklama
Specjaliści zaznaczają jednak, że cyfrowe wsparcie ma swoje ograniczenia. – Nie możemy próbować budować więzi z robotem. Mamy naturalne mechanizmy obronne wywoływane przez interakcję z maszyną naśladującą człowieka – ostrzega dr Adam Górecki-Gomoła z Instytutu MSWiA. – Robotyzacja powinna zastępować lekarzy i pielęgniarki w czynnościach mechanicznych, a nie w relacji – dodaje. Dodatkowo, technologie – wprowadzane zbyt gwałtownie – mogą budzić sprzeciw. – Osoby starsze cechują się pewną nieelastycznością myślenia i częściej występują u nich stany lękowe. Każdą innowację należy wprowadzać stopniowo, by pacjent nie miał wrażenia odrzucenia – zaznacza dr Agnieszka Skoczylas. Jak wyjaśnia, AI może przypomnieć o leku głosem lekarza, ale nie zareaguje, gdy pacjent zacznie płakać.
AI jako narzędzie lekarza, a nie jako lekarz
Sztuczna inteligencja coraz powszechniej wspiera lekarzy w zadaniach, które do tej pory zajmowały im godziny pracy. Specjaliści podkreślają, że to właśnie takie rozwiązania – dobrze wkomponowane w praktykę kliniczną – mogą faktycznie odciążyć personel medyczny, nie naruszając przy tym relacji z pacjentem. AI pomaga już dziś w podsumowywaniu konsyliów i generowaniu profesjonalnych notatek, analizie literatury i wyszukiwaniu najważniejszych rezultatów badań, automatycznym przetwarzaniu dokumentacji medycznej, przypominaniu o wizytach czy dawkach leków w ramach opieki koordynowanej, a także w interpretacji danych z domowych urządzeń monitorujących zdrowie – od ciśnieniomierzy po glukometry.
Równocześnie lekarze podkreślają, że rola sztucznej inteligencji musi pozostać jasno zdefiniowana. – Musimy dbać o to, żebyśmy używali tej technologii do gromadzenia danych oraz do wnioskowania na ich podstawie. Technologia nie może podejmować decyzji sama w sobie, szczególnie na tym etapie, kiedy jest jeszcze w fazie testów. Silniki sztucznej inteligencji nie są jeszcze na tyle sprawne, abyśmy mogli im w 100 proc. zaufać. Nie wiem, czy kiedykolwiek będą – przestrzega dr Adam Górecki-Gomoła.
Technologie Tak „doktor Bot” leczy Polaków. Czy AI zastąpi lekarza?
Coraz więcej osób, zamiast ze specjalistą, konsultuje się w sprawie zdrowia z chatbotami. Eksperc…
Właśnie dlatego tak istotne są narzędzia, które nie próbują zastąpić lekarza, ale wzmacniają jego możliwości diagnostyczne i organizacyjne. Jednym z nich jest IPOM – Indywidualny Plan Opieki Medycznej. To cyfrowa karta pacjenta, która w jednym miejscu gromadzi diagnozy, farmakoterapię, cele leczenia, konsultacje i pełną dokumentację. – IPOM świetnie sprawdza się w geriatrii. Mogę nie tylko wysłać pacjenta do specjalisty, ale też sama skonsultować się z innym lekarzem, bez konieczności przerzucania chorego między placówkami – wyjaśnia dr Zuzanna Banaszkiewicz z Instytutu MSWiA.
Problem polega na tym, że IPOM działa obecnie jako narzędzie „wyspowe” – funkcjonuje, ale otoczenie systemowe nie jest do niego dostosowane. W Polsce nadal korzysta się z dziesiątek lokalnych baz danych, które ze sobą nie współpracują. – Pacjenci są leczeni w różnych miejscach, a często nie dostarczają dokumentacji. IKP wszystko zbiera, ale systemy szpitalne i gabinetowe wciąż nie są kompatybilne. Potrzeba naprawdę jednolitych, ogólnopolskich narzędzi – podkreśla dr Banaszkiewicz.
Reklama Reklama Reklama
Nowe technologie muszą wyjść do pacjenta
Samo stworzenie technologii nie spowoduje jednak, że w medycynie, ani konkretnie w geriatrii, nastąpi przełom. Najważniejszą kwestią jest ich dotarcie do osoby starszej oraz zastosowanie. Przyszłość geriatrii zależy więc nie tylko od innowacji, ale od ich rozsądnego wdrażania. I od tego, żeby w centrum, niezależnie od liczby sensorów, algorytmów i robotów, wciąż pozostawał człowiek.
Technologie Sztuczna inteligencja wykrywa choroby, zanim się pojawią. Medycyna wchodzi w nową erę
AI wkracza do medycyny z bezprecedensowymi możliwościami. Nowe systemy, takie jak DOLPHIN i HPV-D…
