Rynek trunków alkoholowych doświadcza niespodziewanego obrotu spraw — w magazynach największych koncernów alkoholowych gromadzą się znaczne ilości nie sprzedanych napojów. „Financial Times” ostrzega, że pięciu czołowych producentów posiada rezerwy o wartości 22 mld dolarów. Niektóre przedsiębiorstwa są zmuszone zawiesić swoją aktywność, aby zredukować straty i poprawić wydajność magazynów. Eksperci oceniają tę sytuację jako „niespotykaną”.

Firmy takie jak Diageo, Pernod Ricard, Campari, Brown Forman oraz Rémy Cointreau to kluczowi uczestnicy giełdy alkoholowej. Zebrały one największe rezerwy alkoholi od ponad dziesięciu lat. Według „Financial Times”, w magazynach zalega „ogromna ilość niesprzedanych napojów” o wartości co najmniej 22 mld dolarów. W najbardziej ekstremalnym przypadku, rezerwy zgromadzone przez francuskiego producenta koniaku Rémy (o wartości 1,8 mld euro) są obecnie prawie dwukrotnie wyższe niż roczne obroty firmy. Długi korporacji rosną, co rodzi pytanie o potencjalne konsekwencje. „Grozi to rozpoczęciem wojny cenowej” — oznajmił „FT” Trevor Stirling, analityk z globalnej firmy maklerskiej Bernstein.
Produkują 22 mln korków dziennie. Ten sam materiał trzyma wino i chroni rakiety NASA
Światowi giganci na zakręcie. Wstrzymują produkcję alkoholi
Ta niezwykła sytuacja w popularnym sektorze jest przede wszystkim wynikiem boomu alkoholowego podczas pandemii COVID-19, który skłonił producentów do zwiększenia skali produkcji. Zwiększała się liczba nabywców luksusowych alkoholi, takich jak koniaki, whisky lub tequila, które dla wielu osób uwięzionych w domach stanowiły substytut luksusu. Jednak zapasy trunków powiększały się, ich ceny malały, a popyt na alkohole systematycznie słabł w miarę pogarszania się ogólnej kondycji finansowej potencjalnych konsumentów.
Producenci zareagowali radykalnymi posunięciami na „niespotykaną” sytuację na rynku. Niektórzy całkowicie zatrzymali produkcję, starając się sprzedać istniejące roczniki. Jak donosi „FT”, japońska grupa napojów Suntory zamknęła swoją główną destylarnię whisky Jim Beam, zlokalizowaną w Kentucky, na minimum rok. Firma Diageo wstrzymała wytwarzanie whiskey w swoich fabrykach w Teksasie i Tennessee do nadchodzącego lata.
Według specjalistów, stwarza to jednak dalsze zagrożenie dla dostawców alkoholi. Edward Mundy, analityk Jefferies, powiedział „FT”, że redukowanie produkcji dojrzewających alkoholi jest ryzykownym posunięciem, ponieważ popyt na pewien rodzaj alkoholu może nagle się ożywić, a wtedy okaże się, że brakuje rezerw i zdolności produkcyjnych.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
