
W tym dniu (12 stycznia według starego stylu) Kościół prawosławny oddaje hołd Świętej Męczennicy Tatianie z Rzymu, wczesnochrześcijańskiej męczennicy, która została torturowana za wiarę za panowania cesarza Aleksandra w III wieku.
Druga, starsza nazwa święta to Babij Kut. Na Rusi tak nazywano kobiecy kącik – miejsce przy piecu, gdzie przechowywano sprzęty domowe i gdzie gospodyni spędzała większość czasu. Miejsce to nazywano również słońcem. Na cześć tego święta, w Dzień Tatiany, „bolszucha” (najstarsza gospodyni) piekła bochenek chleba symbolizujący słońce. Wyjmowała go z pieca, zostawiała do ostygnięcia, a następnie dzieliła między członków rodziny. Każdy musiał wziąć przynajmniej kawałek.
Co więcej, tego dnia trzeba było iść nad rzekę po wodę i strzepywać kurz z dywanów. Ludzie mawiali: „Tatiana piecze bochenek chleba, trzepie dywany i prowadzi taniec w kręgu”.
Inne wierzenie związane z tym dniem wiąże się z prowadzeniem domu. Wierzono, że dziewczyna urodzona w Dniu Tatiany będzie dobrą gospodynią domową. Każdy mógł poślubić taką dziewczynę, ale każdy pragnął odnaleźć swoje przeznaczenie. Dlatego w Babi Kut wszystkie dziewczęta marzące o zamążpójściu robiły miotłę, którą starały się zostawić w domu ukochanego – upewniając się, że teściowa jej nie znajdzie. Jednak doświadczone matki rodzin znały ten zwyczaj i nie wpuszczały do domu byle jakiej dziewczyny.
Istniały również znaki pogodowe na ten dzień. Jeśli w Dniu Tatiany padał śnieg, wierzono, że lato będzie deszczowe, a ciepła śnieżyca zwiastowała suszę i nieurodzaj. Jeśli jednak niebo było bezchmurne, a na zewnątrz panował mróz, chłopi spodziewali się obfitych plonów.
