Jej debiutancka firma skończyła się fiaskiem. Wyznaje, jaki był najpoważniejszy błąd związany z pieniędzmi.

Mój pierwszy biznes poniósł klęskę równie szybko, jak się pojawił. W roku 2017 wykonywałam obowiązki analityka w bankowości inwestycyjnej w Citi, gdy zapoczątkowałam Mei — apkę beauty, w której użytkownicy mogli odszukiwać i umawiać spotkania z wizażystami, stylistami fryzur i innymi specjalistami. Przez rok usiłowałam rozbudować projekt, wkładając w niego około 30 tys. dol., lecz finalnie nigdy na dobre się nie rozwinął. Teraz już wiem, jakie błędy popełniłam.

Ten artykuł w formie relacji z pierwszej ręki oparto na rozmowie z Michelle Hu, 30-letnią bizneswoman zamieszkującą Nowy Jork. Tekst został poddany edycji pod kątem długości i przejrzystości.

Równocześnie sprzedawałam własnoręcznie wykonane akrylowe organizery na kosmetyki w internecie pod szyldem Étoile. Mei zakończyło się niepowodzeniem, lecz zauważyłam, że Étoile samoistnie zaczyna nabierać dynamiki. Pojełam, że ten pomysł rzeczywiście może się rozwinąć — i tak się stało.

Dwa lata później zrezygnowałam z etatu i zainwestowałam wszystko w Étoile. Przekształciłam markę w uniwersum dla miłośników piękna, kreując akcesoria, które wynoszą codzienne rytuały na wyższy poziom. W minionym roku osiągnęliśmy ponad 9 mln dol. przychodów, a niedawno wprowadziliśmy nasze artykuły do blisko 30 sklepów Anthropologie w całych Stanach Zjednoczonych.

Oto czego się nauczyłam dzięki klęsce mojego pierwszego biznesu i co poskutkowało za drugim razem.

Załóż firmę w dziedzinie, którą naprawdę uwielbiasz

Byłam tak zafascynowana branżą beauty, że momentalnie rzuciłam się w wir projektu Mei, jednakże nie miałam żadnego zaplecza technologicznego ani rozeznania, co tak naprawdę wiąże się z tworzeniem aplikacji. Dobrze pamiętam, że sądziłam, iż stworzenie „technologicznego” biznesu brzmi atrakcyjnie, lecz po prostu nie współgrało to z moimi umiejętnościami czy upodobaniami. Nie posiadałam podstaw, aby tworzyć apkę.

Michelle Hu
Michelle Hu | Michelle Hu (archiwum prywatne)

Kiedy zaczęły się trudności, a aplikacja zaczęła wymagać więcej czasu, energii i środków finansowych, niż zakładałam, zabrakło mi zamiłowania do produktu, które mogłoby mnie stymulować. Uruchomienie Étoile — biznesu z materialnym produktem — było ze mną o wiele bardziej zgodne.

Zrozumiałam, jak istotne jest tworzenie firmy w branży, którą się lubi, ponieważ gdy pojawiają się problemy, to właśnie pasja pozwala iść do przodu. Nie jestem zapalona do technologii, ale pasjonuje mnie projektowanie produktów. To ta pasja daje mi siłę do zwalczania trudności.

Bez dopasowania produktu do rynku firma nie osiągnie sukcesu

Dziś wiem, że Mei nigdy nie miało realnego dopasowania produktu do rynku. Większość osób umawia makijażystów czy fryzjerów za pośrednictwem SMS-ów lub prywatnych wiadomości, a na własnej skórze odczułam, jak ciężko jest przeobrazić przyzwyczajenia klientów.

Początkowo moją wizją dla Étoile był „sklep z asortymentem” dla branży beauty — z produktami takimi jak ring lighty czy stoliki kosmetyczne. Jednakże nasza baza odbiorców była bardzo rozproszona.

Wówczas wykorzystałam to, czego się nauczyłam przy Mei i zawęziłam ofertę, rezygnując z produktów, które nie przynosiły znaczących przychodów, a koncentrując się na tym, co przynosiło rezultaty: naszej linii produktów podróżnych. Od tego czasu zbudowaliśmy silną bazę klientów, którzy autentycznie ekscytują się naszymi artykułami. Czuję różnicę między prowadzeniem biznesu pod prąd a takim, któremu sprzyja szczęście.

Gdy znaleźliśmy to idealne dopasowanie produktu do rynku, wszystko w firmie zaczęło funkcjonować o wiele efektywniej.

Zatrudnianie właściwych ludzi robi zasadniczą różnicę

Uważam, że największym błędem finansowym było niedostateczne sprawdzenie ludzi, których zatrudniliśmy do budowy aplikacji. Brzmi to banalnie, bo wydaje się oczywiste, jednakże byłam wtedy zupełnie zielona w świecie biznesu i myślałam: „Skoro zrobili jedną apkę, to zrobią każdą”.

Zatrudnialiśmy studentów z całego świata i zasadniczo obrzucaliśmy ich pieniędzmi, nie spotykając się z nimi ani ich nie weryfikując. Nie było nas stać na ludzi z bogatym portfolio, więc wybieraliśmy tych, którzy — podobnie jak my — byli ambitni i „obrotni”. Nie uświadamiałam sobie, jak ogromne są rozbieżności w kompetencjach wśród developerów aplikacji.

Zawsze stosowałam się do reguły „działaj szybko i naprawiaj po drodze”, jednakże gdy wydajesz tak dużo pieniędzy na zatrudnianie ludzi, warto zrobić dokładniejszy research.

Rekrutacja wciąż jest wyzwaniem, ale pomaga to, że posiadamy obecnie znacznie większy budżet niż w czasach Mei. Osoby, z którymi teraz współpracujemy, mają imponujące portfolio marek, z którymi wcześniej pracowały. Większy budżet otworzył przed nami lepsze opcje.

Zamknięcie projektów, które nie prosperują, może prowadzić do czegoś lepszego

Kiedy zamknęłam Mei, musiałam uznać, że to nie funkcjonuje i nauczyć się godzić z porażką.

Na początku Étoile kurczowo trzymałam się naszej strategii produktowej, nawet gdy nie przynosiła efektów. Sądziłam, że skoro produkty są już gotowe, leżą w magazynie i były promowane wśród naszej społeczności, to wycofanie się z nich będzie niekorzystnie wyglądać — nawet jeśli nie sprzedawały się tak, jak powinny.

Gdy finalnie zdecydowałam się na zmianę i zrezygnowałam z produktów takich jak lustra czy stoły, biznes zaliczył całkowity obrót o 180 stopni. Upewniło mnie to w przekonaniu, jak ważne jest przyznawanie się do tego, że coś nie działa, i odkładanie pychy na bok, jeśli chodzi o prowadzenie firmy.

Powyższy tekst jest tłumaczeniem z amerykańskiego wydania Business Insidera

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *