Afera z czasomierzem Szejny. „Domagamy się adekwatnej oceny”

Na wtorkowym spotkaniu klubu Lewicy odbyła się debata dyscyplinarna z posłem Andrzejem Szejną – raportują agencje Polskiej Agencji Prasowej. Dotyczy to kontrowersji związanych z czasomierzem, którego polityk rzekomo nie uwzględnił w swoim spisie majątkowym.

Poseł Andrzej Szejna w sali sejmowej, z nałożonym na zdjęcie zegarkiem marki Omega.
X/Andrzej Szejna; Pixabay

Andrzej Szejna z Lewicy w poważnych tarapatach

W poniedziałek podczas rozmowy dla stacji telewizyjnej wPolsce24 Szejna wspomniał, że czasomierz, który nosił na ręce, to wyrób szwajcarskiej firmy Omega. Zaskoczony tym faktem reporter zapytał polityka, dlaczego nie zamieścił czasomierza w swoim sprawozdaniu majątkowym.

 

Poseł Lewicy stwierdził wówczas, że nastąpiła omyłka, a tenże czasomierz jest jednak dziełem innej firmy.

 

Muszę sobie przypomnieć, co to za zegarek – rzekł.

Afera „zegarkowa”. Poseł Lewicy wezwany na rozmowę dyscyplinarną

Opublikowany fragment dialogu wywołał gniew zarówno wśród internautów, jak i całego otoczenia Nowej Lewicy. Pomimo że w kolejnej rozmowie, tym razem z TVP Info, Szejna zapewniał, że nigdy nie był posiadaczem czasomierza, którego cena przekraczałaby kwotę 10 tys. zł, polityka mogą czekać wewnątrzpartyjne konsekwencje.

 

Według danych PAP, członkowie klubu podczas wtorkowej narady przedyskutowali kwestię czasomierza Andrzeja Szejny. – To była rozmowa dyscyplinarna, Andrzej oznajmił nam, że to jest falsyfikat – wspominał PAP jeden z posłów.

 

 

Były wiceminister MSZ zapewnia, że posiadanie kosztownego czasomierza w jego sytuacji nie stanowi wykroczenia. Polityk zaakcentował, że posłowie mogą przedstawić sprawozdanie majątkowe do końca kwietnia danego roku, a w okresie, który obejmuje ubiegłoroczne oświadczenie, nie dysponował czasomierzem o cenie wyższej niż 10 tys. zł. 

 

 

Andrzej Szejna na rozmowie dyscyplinarnej. „Czarno na białym”

Inny rozmówca z kręgów Lewicy wyjaśnił, że samo posiadanie takiego przedmiotu nie stanowi największego problemu. To, co najbardziej zasmucało jego kolegów klubowych, to sposób, w jaki Szejna tłumaczył się z całej sytuacji.

 

– Oczekujemy, że dostarczy adekwatną ekspertyzę, w której będzie jasno napisane, co to za czasomierz – cytuje PAP.

 

 

Posłowie Lewicy zanegowali jednak spekulacje medialne i zagwarantowali, że Szejnie nie grozi zawieszenie w prawach członka klubu

 

Zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, parlamentarzyści mają obowiązek zamieścić w spisie majątkowym informacje o posiadanych aktywach ruchomych, których wartość przekracza 10 tys. zł.

 

Za ukrycie powyższych faktów w sprawozdaniu majątkowym grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Azyl dla Zbigniewa Ziobry. Przemysław Czarnek o kulisach decyzji byłego ministra

Maria Kosiarz/polsatnews.pl/PAP

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *