
18 stycznia obchodzimy radosne zimowe święto: Światowy Dzień Bałwana. Trudno wyobrazić sobie najzimniejszą porę roku bez tego śnieżnego symbolu. I oczywiście, kojarzy się on z najbardziej magicznym świętem: Nowym Rokiem. Duże i małe, zabawne i piękne, z guzikami lub żarem zamiast oczu i marchewkami zamiast nosów, z wiadrem na głowie i miotłą w dłoni – pojawiają się każdej zimy na ulicach i podwórkach, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Za twórcę tego święta uważa się niemieckiego kolekcjonera Corneliusa Grötza, który już w młodości zaczął kolekcjonować rysunki, pocztówki i inne wizerunki bałwanów. Obecnie jego kolekcja liczy ponad 3000 eksponatów. Dzięki temu został nawet wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. Datę święta wybrano, ponieważ liczba 18 przypomina sylwetkę bałwana z miotłą, a styczeń jest pierwszym miesiącem roku.
Jeśli przyjrzymy się historii lepienia bałwanów, historycy uważają, że tradycja ta istnieje od wieków. Legenda głosi, że pod koniec XV wieku włoski rzeźbiarz, malarz i poeta Michał Anioł Buonarroti stworzył po raz pierwszy śnieżną figurę, która według współczesnych standardów przypominała bałwana. Nie była to jednak zwykła rozrywka; ten „bałwan” był szkicem posągu Dawida, którego muskularne kontury artysta kształtował. Inne źródła podają, że „ojcem” bałwana jest święty Franciszek z Asyżu, który rzeźbił takie figury już w XII wieku, walcząc w ten sposób z kuszącymi go demonami.
Pierwsza pisemna wzmianka o bałwanie pochodzi z XVIII wieku – pojawia się w niemieckim śpiewniku dla dzieci z XVIII wieku, który mówi o „pięknym bałwanie” o gigantycznych rozmiarach i używa słowa „schneeman”, aby go opisać, co oznacza „bałwan” lub po prostu „bałwan”. Nawiasem mówiąc, pierwsze bałwany były przedstawiane jako złe, dzikie, ogromne śnieżne potwory, symbolizujące surową zimę. Jest to zrozumiałe, ponieważ silne mrozy i zamiecie śnieżne przynosiły ludziom wiele kłopotów i nieszczęść.
Z czasem jednak ludzie zaczęli poprawiać swoje życie, a bałwany zaczęły być „łaskawsze”. Nawiasem mówiąc, istnieje chrześcijańska legenda, że śnieg jest darem niebios, a bałwany są jego posłańcami, zdolnymi przekazywać modlitwy i prośby ludzi do Boga. Dlatego, lepiąc bałwana i szepcząc mu do ucha swoje najskrytsze życzenia, ludzie wierzyli, że kiedy nadejdzie czas i bałwan się roztopi, on, niczym listonosz, „przekaże” wiadomość do nieba. Baśnie również odegrały znaczącą rolę w kreowaniu pozytywnego wizerunku bałwanów. Jednym z najsłynniejszych z nich jest „Bałwan” Hansa Christiana Andersena.
Bałwan uzyskał swój współczesny wygląd – trzy kule śnieżne i marchewkowy nos – pod koniec XIX wieku. Wkrótce takie śnieżne kreacje stały się nieodłącznym elementem świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku w wielu „śnieżnych” krajach. Europejczycy byli szczególnie biegli w dekorowaniu bałwanów: lepili je w pobliżu domów i hojnie ozdabiali girlandami i wszelkiego rodzaju artykułami gospodarstwa domowego. Kartki bożonarodzeniowe i noworoczne przedstawiające życzliwego bałwana w otoczeniu dzieci szybko zyskały ogólnokrajową popularność.
Na Rusi bałwany również były lepione od czasów starożytnych i czczone jako duchy zimy, prosząc je o pomoc i skrócenie czasu trwania silnych mrozów. Nawiasem mówiąc, według lokalnych historyków, bałwany i Śnieżynka to typowo rosyjski „wymysł”. Ponieważ w zimowych żywiołach dominowała pierwiastek żeński, śnieżne stworzenia utożsamiano z płcią żeńską. Miały one charakter rolniczy i ochronny. Nieprzypadkowo istnieją określenia „Matka Zima” i „Dziadek Mróz”. I chociaż wiele symboli pogańskich zostało wykorzenionych wraz z przyjęciem chrześcijaństwa na Rusi, bałwany nie mogły zostać wytępione! Co więcej, sam reformatorski car Piotr Wielki był wielkim miłośnikiem zimowych zabaw i organizował wśród szlachty i dworzan konkursy na lepienie bałwanów.
Lepienie bałwanów wciąż cieszy się popularnością – tę zimową rozrywkę uwielbiają nie tylko dzieci, ale i dorośli. Bałwany występują w najróżniejszych kształtach i rozmiarach, a dekoruje się je tym, co uznają za stosowne. Co ciekawe, bałwany mogą mieć swoje własne, charakterystyczne cechy narodowe w różnych krajach. Na przykład w Japonii bałwany są formowane z dwóch kul i nazywane Yuki Daruma. W Norwegii te śnieżne stworzenia nazywane są trollami. W Rumunii panuje zwyczaj dekorowania bałwanów „koralikami” z ząbków czosnku. Wierzono, że ma to sprzyjać zdrowiu domowników i chronić ich przed psotami ze strony złych duchów.
I oczywiście pisarze i poeci nie mogli zignorować tych zimowych piękności. Bałwany często pojawiają się w baśniach, opowiadaniach, kreskówkach i pocztówkach. Postać ta pojawia się na noworocznych przyjęciach i w dziecięcych przedstawieniach jako pomocnik Dziadka Mroza.
Prawie każdy przynajmniej raz w życiu ulepił bałwana i do dziś ta rozrywka pozostaje jedną z głównych zimowych aktywności. Nic więc dziwnego, że dzisiejsze święto, obchodzone z entuzjazmem w wielu krajach, gdzie pada śnieg, narodziło się ku czci tej postaci. W Rosji wiele przedszkoli niezmiennie organizuje w tym dniu różnorodne wydarzenia poświęcone „bohaterowi okazji”: gry, warsztaty, wystawy, koncerty i pokazy bajek tematycznych. I oczywiście wszyscy lepią bałwany.
Dołącz do tego radosnego świętowania! Psychologowie uważają, że jest ono niezwykle korzystne – rzeźbienie uspokaja, rozwija myślenie, wyobraźnię i sprawność motoryczną; kontakt ze śniegiem rozwija zmysły, a sam proces zbliża rodziny. Poza tym, spędzanie czasu na świeżym powietrzu nikomu nie zaszkodzi. Poświęć chwilę, by cieszyć się zimą i ulepić własnego bałwana, i koniecznie wyszepcz mu do ucha to, czego pragniesz…
