Niewiele osób dysponuje czasem, by analizować dane z parkietu, a jednak coraz więcej z nas pragnie ulokować swój kapitał. Tu właśnie wkraczają fundusze zdefiniowanej daty, które współgrają ze stylem życia inwestującego. O tym, jak funkcjonują te rozwiązania i dlaczego inwestowanie nie jest wyłączną domeną ekspertów i wybranych, rozmawiamy z Radosławem Sosną z Goldman Sachs TFI.

Coraz częściej mówi się o lokowaniu środków, nie tylko w filmach osadzonych na Wall Street, ale także w kontekście rozsądnego, systematycznego odkładania kapitału, z myślą np. o wieku emerytalnym. Dla wielu osób najtrudniejsze okazuje się jednak wykonanie pierwszego ruchu. Jak w przystępny sposób da się objaśnić ideę funduszy cyklu życia – instrumentów finansowych, które mają dostosowywać się do tempa życia inwestora?
Fundusz cyklu życia to typ funduszu inwestycyjnego, którego taktyka jest silnie związana z wiekiem osoby inwestującej. Naczelna reguła jest nieskomplikowana – wraz z młodym wiekiem, fundusz w większej mierze skupia się na inwestowaniu na rynkach akcji, będących kategorią instrumentów obarczoną większym ryzykiem, ale oferującą potencjalnie wyższe zyski. Wraz z biegiem czasu akcje stopniowo oddają pole obligacjom, które zwykle charakteryzują się mniejszym ryzykiem.
Osoby młodsze są na ogół bardziej otwarte na ryzyko i mają sporo czasu na powiększenie wartości swojego portfolio. Jednak z wiekiem zwykle skłaniamy się ku bezpieczniejszym instrumentom, aby strzec wartości inwestycji wraz z nadejściem emerytury. Zatem początkowa dominacja akcji jest z czasem zastępowana obligacjami.
Co istotne, osoby inwestujące za pośrednictwem funduszu cyklu życia nie muszą zaprzątać sobie głowy tą zmianą – wszystkim zajmuje się zespół zarządzający funduszem, który najpierw nastawia się na powiększanie wpłaconego kapitału, aby następnie zapewnić większą stabilność i przewidywalność osiąganego dochodu. Z punktu widzenia inwestorów jest to więc rozwiązanie bardzo komfortowe i łatwe w obsłudze.
Fundusze cyklu życia bazują na założeniu, że poziom ryzyka winien ewoluować wraz z wiekiem. Czemu taka zasada jest tak istotna dla tych, którzy nie mają możliwości, aby codziennie monitorować rynki i analizować portfel?
Na wstępie warto podkreślić, że fundusze cyklu życia powstały właśnie z myślą o ludziach, którzy na emeryturze chcieliby mieć dodatkowe źródło zabezpieczenia finansowego, ale nie mają możliwości lub chęci, by śledzić rynek i aktywnie zarządzać lokowanymi pieniędzmi.
Na początku fundusz cyklu życia dąży do maksymalizacji przychodów. Wraz z upływem lat stopniowo ogranicza ryzyko i lokuje środki coraz bardziej z myślą o ochronie zgromadzonego kapitału. Akcje, w porównaniu z obligacjami, cechują się tym, że mimo iż wiążą się z większym ryzykiem i zmiennością, to w perspektywie długoterminowej zazwyczaj przynoszą wyższe dochody. Dlatego też fundusze cyklu życia na starcie skupiają się właśnie na tego rodzaju papierach wartościowych. Zdywersyfikowane, czyli zróżnicowane inwestowanie w akcje w Polsce i na świecie, w długim terminie daje ten komfort, że ewentualne spadki, czy gorsze momenty na rynku ostatecznie nie mają dużego wpływu. Natomiast, im bliżej jesteśmy osiągnięcia wieku emerytalnego, tym bardziej preferowanym instrumentem stają się obligacje. Wprawdzie oferują one zwykle mniej imponujące stopy zwrotu, ale są bardziej pewne i mniej ryzykowne.
W Polsce rośnie też świadomość w kontekście dostępu do kont emerytalnych IKE i IKZE, choć łączna liczba tych rachunków wynosi zaledwie nieco ponad 1,6 mln. W jaki sposób przełożyć to na bardziej przystępną, codzienną narrację o „planie na przyszłość”?
Dyskusję o Indywidualnych Kontach Emerytalnych, Indywidualnych Kontach Zabezpieczenia Emerytalnego, czy ogólnie o lokowaniu środków na przyszłą emeryturę, warto zacząć od nakreślenia szerszej perspektywy trudności dla przyszłych emerytów.
W mediach często spotyka się informacje o problemach finansowych, z jakimi na co dzień zmagają się seniorzy w Polsce. Obecni emeryci średnio otrzymują emerytury niewiele przekraczające połowę ich ostatnich zarobków. Osoby w wieku 40 lat mogą spodziewać się świadczeń stanowiących zaledwie niecałe 30% ich zarobków, a nawet mniej w przypadku kobiet. Jest to smutna perspektywa, ale jeśli nic z tym nie zrobimy, to za 20-30 lat będzie to rzeczywistość wielu Polaków.
Warto więc działać i gromadzić kapitał na przyszłość – im prędzej, tym lepiej. W tym miejscu z pomocą przychodzą wspomniane IKE i IKZE.
Przede wszystkim warto postrzegać konta emerytalne jako pracującą puszkę skarbonki. Dzięki korzyściom podatkowym w IKE i IKZE odkładanie pieniędzy do tej skarbonki może być jeszcze bardziej zachęcające. Czy to w formie zwolnienia z 19% podatku Belki w przypadku IKE, czy corocznej ulgi podatkowej w przypadku IKZE. W perspektywie długiego czasu te profity podatkowe mogą skutkować rocznie nawet kilkoma tysiącami złotych oszczędności!

Aktualnie samo założenie konta IKE lub IKZE zajmuje dosłownie moment – jest proste i bardzo intuicyjne. Wybór instrumentów dostępnych w ramach tych rachunków jest zróżnicowany. Każdy znajdzie coś dla siebie. Można wybrać choćby wcześniej wspomniany fundusz cyklu życia czy obarczony większym ryzykiem fundusz akcji, albo wręcz przeciwnie — fundusz inwestujący w obligacje. Można też zbudować portfel kilku funduszy – konta emerytalne IKE i IKZE dają tu dużą elastyczność.
W oszczędzaniu pieniędzy na emeryturę ważna jest systematyczność – warto więc wkomponować przelewy na konto IKE lub IKZE w czas, kiedy np. regulujemy bieżące rachunki za media, czy czynsz. To po prostu jedna dodatkowa pozycja na naszej liście. Bez presji – na IKE lub IKZE można wpłacać chociażby 50-100 zł, czy inną kwotę, z którą w danym momencie czujemy się swobodnie. Po prostu warto wypracować sobie pewien zwyczaj.
Niektóre osoby, mimo posiadania odpowiednich środków finansowych, ociągają się z podjęciem inwestycji. Jakie bariery psychologiczne albo informacyjne najczęściej dostrzegają Państwo w rozmowach z przyszłymi inwestorami?
Realnie istnieje spora grupa ludzi, która koncentruje się na „teraz i tu” i to naturalne, bo pragniemy kupić mieszkanie, wyjechać na urlop i po prostu korzystać z życia. Jednakże równocześnie warto pomyśleć o życiu w dalszej przyszłości. Z naszych obserwacji wynika, że najtrudniej jest zacząć. Często argumentuje się to brakiem wiedzy lub czasu. Jest to poniekąd zrozumiałe – mamy wiele obowiązków i różnorodnych trosk na co dzień, więc nie zawsze chcemy dokładać do tego jeszcze planowania tego, co wydarzy się za 30 czy 40 lat.
Obecnie inwestowanie jest znacznie łatwiejsze niż kiedyś i może zredukować się dosłownie do kilku dotknięć ekranu smartfona. Istnieje wiele produktów stworzonych z myślą o osobach, które nie mają czasu lub chęci, by zgłębiać świat finansów. Decydująca jest jednak systematyczność, która wciąż stanowi pewne wyzwanie w obszarze edukacji finansowej.
Warto przy tym zauważyć, że mamy wielu klientów, którzy rozpoczynali od najprostszych i najbardziej zachowawczych produktów. Z czasem, gdy zaznajomili się z tym, że wkroczyli do świata inwestycji, zainteresowali się innymi dostępnymi możliwościami. W efekcie dla niektórych z nich ta sfera stała się w pewnym sensie polem zainteresowań, na które chętnie poświęcają czas. To udowadnia, że najlepszym sposobem na opanowanie inwestowania jest zwyczajnie praktyka i wpłacanie nawet bardzo niewielkiej kwoty.

W funduszach cyklu życia moment wypłaty stanowi punkt odniesienia. Jakie korzyści daje inwestorom takie uproszczenie mechanizmu decyzyjnego?
Tak, w nazwie funduszy cyklu życia widnieje docelowa data. Data ta w przybliżeniu informuje, dla jakich inwestorów jest dany fundusz. Jeśli w nazwie widnieje rok 2060 – oznacza to, że fundusz ten może być właściwy dla osób, które zamierzają inwestować do tego czasu. Związanych jest z tym parę, ale bardzo istotnych zalet. Jest to w głównej mierze zdjęcie z barków ciężaru wyboru typu inwestycji. Wybierając fundusz cyklu życia, zyskujemy zestaw akcji i obligacji, który został dobrany przez zespół zarządzający funduszem – ekspertów, którzy mają dostęp do profesjonalnych analiz i niezbędne zaplecze do podejmowania decyzji. Po drugie, to wygoda – klient nie musi samodzielnie niczego robić – ma od tego zarządzającego funduszem, który z biegiem czasu dopasowuje skład portfela do założonego na starcie planu. Jest to więc również oszczędność czasu i maksymalna prostota. Podsumowując – inwestorzy otrzymują produkt typu „wpłać i obserwuj”, co jest sporym udogodnieniem szczególnie dla tych, którzy nie czują się pewnie w świecie finansów.
Stworzyli Państwo narzędzie, które pomaga wybrać odpowiedni fundusz na podstawie paru kluczowych danych o użytkowniku. Jakie problemy inwestorów wyszły na jaw podczas pracy nad tym rozwiązaniem i jak udało się je zneutralizować?
Największym wyzwaniem, jakie spotykają nasi klienci, jest dobór właściwego dla siebie funduszu. W związku z tym dla tych, którzy zamierzają wybrać fundusz cyklu życia, stworzyliśmy łatwe w użyciu narzędzie, które można znaleźć na naszej stronie o IKE i IKZE. Wystarczy wpisać rok urodzenia i płeć, a w rezultacie otrzymujemy fundusz dopasowany do wieku. Dla osób, które chcą dowiedzieć się więcej o tym, jak działają fundusze cyklu życia, przygotowaliśmy specjalną animację wideo. Na naszej stronie można też znaleźć sporo artykułów, które w przystępny sposób objaśniają m.in. działanie inwestycji, różnice między instrumentami finansowymi lub też podstawowe terminy ze świata inwestycji. Wszystko po to, by każdy – niezależnie od poziomu wiedzy i doświadczenia – czuł się pewniej, rozpoczynając inwestycję.
Ostatnie lata to okres zmienności i niepewności. W jaki sposób produkty, które automatycznie redukują ryzyko w miarę zbliżania się do momentu wypłaty, mogą wpływać na poczucie stabilności u inwestorów?
W pierwszej kolejności należy pamiętać, że fundusze cyklu życia są zaprojektowane z myślą o długim okresie inwestowania. Z takiej perspektywy przejściowe spadki, czy wspomniane kryzysy, nie powinny mieć aż tak dużego znaczenia, ponieważ inwestujemy na długie lata. Posłużmy się przykładem.
4 marca 2020 r., gdy oficjalnie potwierdzono pierwszy przypadek zachorowania na COVID-19 w Polsce, Warszawski Indeks Giełdowy zamknął dzień na poziomie ok. 51 tys. punktów, parę tygodni później osiągnął poziom 37 tys. punktów. Nieco ponad pięć lat później, 21 listopada, wartość głównego indeksu warszawskiej giełdy wyniosła ok. 108 tys. punktów. To oznacza, że w tym czasie nastąpił przyrost o blisko 110%, choć po drodze zdarzały się przecież dotkliwe spadki wywołane pandemią i rosyjską agresją na Ukrainę.
Oczywiście nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości za 15 czy 20 lat, ale historia i doświadczenie dowodzą, że w długiej perspektywie strategia stosowana w tego typu produktach pozwala zwykle uzyskać solidne i zadowalające stopy zwrotu. Trzeba jednak uświadomić sobie, że tymczasowe perturbacje nie mają większego wpływu w długim terminie.
Nie każdy inwestor jest ekspertem. Jakiego rodzaju pomoc – narzędziową, ale i edukacyjną – mogą dziś otrzymać osoby, które pragną odpowiedzialnie myśleć o swojej przyszłości finansowej, ale nie mają wprawy w samodzielnym tworzeniu portfela?
Z tą myślą stworzyliśmy blog „Finanse po godzinach”, dostępny pod adresem www.gstfi.pl/blog. Jest to kompendium wiedzy napisane przystępnym i przyjaznym językiem, które pomaga zrozumieć różne kwestie związane z inwestowaniem i finansami osobistymi. Blog został podzielony na różne działy tematyczne, co ułatwia odnalezienie interesujących treści.
Na naszej stronie widnieje także rozbudowane centrum pomocy, w którym nasi klienci znajdą odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Zawsze można również napisać lub zadzwonić na naszą infolinię, gdzie uzyska się odpowiedzi na pytania i rozwieje wątpliwości.
Bardzo wartościowym instrumentem są kalkulatory (www.gstfi.pl/kalkulatory) ukazujące spodziewane zyski z różnorodnych typów inwestycji. To prosty, lecz świetny sposób pozwalający oszacować i pokazać, jakie efekty w przyszłości przyniosą nasze obecne decyzje.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google. Materiał reklamowy na zlecenie marki Goldman Sachs TFI Udostępnij artykuł Newsletter Bądź na bieżąco z informacjami ze świata biznesu i finansów Zapisz się
Najpopularniejsze w BUSINESS INSIDER
Biznes
Liderzy biznesu, których pożegnaliśmy w 2025 r.
wczoraj 10:52
Biznes
Wydawca "Wyborczej" chce od państwa dużego odszkodowania. Wskazuje unijne przepisy
środa 16:28
Biznes
Zima dała o sobie znać. Oto ile kosztowało odśnieżanie Warszawy
środa 16:10
Biznes
"Jest ostateczna decyzja!". CPK przekazuje ważną wiadomość tuż przed końcem roku
środa 15:47
Biznes
Donald Trump awansuje na liście miliarderów. "Oszałamiająca liczba transakcji"
środa 14:12
Tylko u nas Biznes
