Setki posiadaczy sklepów w stołecznym Teheranie w Iranie w poniedziałek zatrzasnęło swoje lokale, wyrażając sprzeciw wobec pogarszającej się sytuacji gospodarczej państwa. Ceny w Iranie rosną w szybkim tempie, a waluta, rial, słabnie i osiągnęła w niedzielę historycznie niski poziom w relacji do dolara.

Sprzeciw handlowców trwał drugi dzień z rzędu. Zamykali swoje firmy, zachęcając do tego innych, i protestowali w okolicy paru bazarów w centrum Teheranu – informowała agencja dpa. Dodała, że demonstracje początkowo miały wydźwięk ekonomiczny, ale szybko zaczęto skandować również slogany antyrządowe.
W kilku miejscach Teheranu policja rozpraszała protestujących, używając gazu drażniącego – doniosła dpa, opierając się na relacjach świadków.
Zgodnie z kursem czarnorynkowym jeden dolar był w niedzielę wart 1,4 mln riali, co stanowiło najniższą wartość w historii – zauważyła agencja AFP. Rok temu za dolara płacono 820 tys. riali.
Według oficjalnych danych statystycznych inflacja w grudniu, liczona rok do roku, sięgnęła 52 proc. Jednakże ten wskaźnik nie oddaje wzrostu cen najbardziej potrzebnych produktów, który jest jeszcze wyższy – dodała AFP. Fluktuacje kursów walut i wzrost cen dezorganizują handel, wprowadzają zamęt na rynku i mają negatywny wpływ na społeczeństwo, m.in. zmuszając wielu młodych ludzi do powrotu do domów rodzinnych – wyszczególniła dpa.
Now that’s a protest ✌️
Come on Iranians. It’s your country to reclaim! pic.twitter.com/55oC3b3D5G
— Emily Schrader – אמילי שריידר امیלי شریدر (@emilykschrader) December 29, 2025
Jedną z kluczowych przyczyn kryzysu ekonomicznego w Iranie są restrykcje przywrócone jesienią przez Zachód za brak przestrzegania przez Teheran porozumienia ograniczającego jego program nuklearny.
Trump: Poprzemy atak Izraela na Iran, jeśli Teheran będzie kontynuował programy rakietowe i jądrowe
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że udzieli poparcia atakowi Izraela na Iran, jeśli reżim w Teheranie będzie kontynuował prace nad programem rakietowym i jądrowym. Zapewnił o tym, witając premiera Izraela Benjamina Netanjahu w Mar-a-Lago na Florydzie.
Trump odpowiedział twierdząco na pytania izraelskiego dziennikarza, czy poprze potencjalny atak Izraela na Iran, jeśli ten będzie kontynuował prace nad rozwojem rakiet i broni jądrowej.
– Jeśli będzie kontynuował prace nad pociskami: tak. Jeśli nad nuklearnymi, to szybko (…), uczynimy to bezzwłocznie – uzupełnił Trump. Zasugerował później, że USA same wznowią atak na irańskie obiekty nuklearne.
– Słyszę, że Iran znowu usiłuje budować i jeśli tak jest, zrównamy je z ziemią, zrównamy je z ziemią w cholerę – zagroził.
Prezydent USA odmówił równocześnie deklaracji, czy popiera obalenie irańskiego reżimu, chociaż podkreślił, że boryka się on z poważnymi problemami.
– Mają olbrzymią inflację. Ich ekonomia jest w kryzysie. Gospodarka jest w złym stanie. Wiem, że ludzie nie są usatysfakcjonowani, ale nie zapominajcie, że za każdym razem, kiedy wybuchają rozruchy albo ktoś tworzy małą czy dużą grupę, zaczynają strzelać do ludzi. Oni mają tendencję do zabijania ludzi – zaznaczył.
Kwestia zagrożenia z powodu dalszych działań Teheranu na rzecz konstrukcji broni jądrowej ma być jednym z głównych tematów rozmów Trumpa z Netanjahu. Inny to kwestia planu pokojowego w Strefie Gazy. Według doniesień Trump wywiera presję na Izrael, by jak najszybciej przeszedł do drugiej fazy planu, obejmującej ustanowienie tymczasowego rządu palestyńskiego w Gazie pod nadzorem międzynarodowej Rady Pokoju na czele z Trumpem.
Trump powiedział w poniedziałek, że pragnie bardzo szybko przejść do drugiej fazy planu, aczkolwiek podkreślił, że najpierw niezbędne jest rozbrojenie Hamasu.
Pomimo wieści o frustracji Trumpa w stosunku do Netanjahu w związku z atakami na członków Hamasu i podważaniem zawieszenia broni, amerykański prezydent przychylnie wypowiadał się na temat izraelskiego premiera, twierdząc, że gdyby na czele rządu stał ktoś inny, „Izraela by już nie było”. Powiedział także, że prowadził rozmowę z izraelskim prezydentem Icchakiem Hercogiem na temat swojego wniosku o ułaskawienie Netanjahu w związku z ciążącymi na nim oskarżeniami o korupcję i że Hercog wkrótce wyda akt łaski.
Jednakże biuro izraelskiego prezydenta zaprzeczyło, jakoby taka konwersacja miała miejsce po złożeniu przez Trumpa prośby o ułaskawienie Netanjahu. Rzecznik Hercoga oświadczył, że prezydent podejmie kroki zgodnie z procedurami.
Amerykański prezydent wyraził nadzieję, że Netanjahu będzie utrzymywał dobre relacje z nowymi władzami Syrii pomimo braku zaufania Izraela do nowego prezydenta, byłego dżihadysty Ahmeda al-Szary i izraelskich ataków i interwencji wojskowych wewnątrz Syrii.
– Nowy prezydent Syrii usilnie stara się wykonywać dobrą robotę (…). Syrią nie może rządzić chłopak z chóru (…). Więc mam nadzieję, że oni będą się dogadywać – zaznaczył.
Trump wychwalał Netanjahu również podczas rozpoczęcia lunchu w rozszerzonym składzie delegacji w jadalni Mar-a-Lago. Jak przekazał dziennikarzom, w ciągu pięciu minut rozmów rozwiązali trzy sprawy. Chwilę wcześniej można było usłyszeć, jak Trump – najwidoczniej nieświadomy włączonego mikrofonu, – opowiada Netanjahu, jak rzekomo zakończył jedną z wojen.
– Do obu z nich powiedziałem: odetniemy was, żadnego więcej handlu. Nałożyłem 200 proc. cła, następnego dnia dzwonią do mnie: „bardzo byśmy chcieli…”. Przez 35 lat walczyli i przestali. Czy dostaję za to uznanie? Nie – mówił Trump.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ kar/
adj/ kar/
