Uchodźca z Ukrainy nie może już oczekiwać w Polsce na bezpłatne lokum i utrzymanie sfinansowane przez kraj. Program, który zakończył się 1 listopada, w ciągu minionych kilkunastu miesięcy kosztował budżet państwa ponad miliard złotych.
Demonstracja Ukraińców przed ambasadą Rosji w Warszawie w rocznicę agresji
Izabela Kacprzak
Reklama
Z niniejszego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w regułach zakwaterowania dla uchodźców z Ukrainy postanowił wprowadzić polski rząd?
- Jakie warunki muszą aktualnie spełniać Ukraińcy, aby mieć możliwość otrzymania nieodpłatnego lokum?
- Jak kształtują się koszty zbiorowego zakwaterowania dla uchodźców z Ukrainy?
- Czemu niektórzy właściciele pensjonatów odbierają zakwaterowanie uchodźców jako opłacalne?
Od 1 listopada rząd nie pokrywa już kosztów lokum i wyżywienia dla obywateli Ukrainy, którzy przybyli do Polski po ataku Rosji na ich państwo. Obecnie udziela jej w wyjątkowych sytuacjach – kobietom ciężarnym, osobom z niepełnosprawnościami. Możliwość darmowego noclegu utraciły osoby wychowujące minimum troje dzieci (jeśli wszystkie te dzieci ukończyły 7 lat), a także ci, którzy dopiero co zjawili się w Polsce i nie przynależą do żadnej konkretnej grupy wymagającej wsparcia (kategorii wrażliwych).
Reklama Reklama
Państwo nie finansuje już pobytu w placówkach zbiorowego zakwaterowania Ukraińcom, którzy przebywają w naszym kraju od roku lub dłużej – nawet jeśli partycypują w części wydatków oraz opiekunom osób z niepełnosprawnością, jeśli pobierają świadczenie pielęgnacyjne. Rząd anulował także obowiązujące zwolnienie humanitarne – dotychczas decydowali o tym wojewodowie na prośbę osób „w szczególnej sytuacji”. Nowelizacja wprowadziła także opłatę dla ukraińskich emerytów. Osoby, które otrzymują polską emeryturę, będą zobowiązane do zapłaty 15 zł za dzień za pobyt, niezależnie od wysokości tej emerytury.
Polityka Koniec z darmowym mieszkaniem i wyżywieniem dla uchodźców z Ukrainy w Polsce
Od 1 listopada do placówek zbiorowego zakwaterowania dla uchodźców nie będą już przyjmowani nowi…
Z danych zebranych przez „Rzeczpospolitą” wynika, że nowe zasady uszczupliły liczbę osób przebywających w ośrodkach w Polsce nawet o połowę.
Reklama Reklama Reklama
Ukraińscy uciekinierzy w pensjonatach i hotelach w małopolskich kurortach. Ile to kosztowało Polskę?
Opłacanie uchodźcom zakwaterowania wraz z posiłkami w placówkach zakwaterowania zbiorowego (tzw. OZZ) to kosztowny projekt. W zeszłym roku państwo przeznaczyło na ten cel przeszło 804 mln zł, a w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku – ponad 267 mln zł – wynika z danych MSWiA. Największy rachunek wystawił w zeszłym roku wojewoda małopolski – 221,9 mln zł w 2024 r. (i blisko 76,5 mln zł do lipca bieżącego roku), a także pomorski – 90 mln zł za 2024 r. i 26,8 mln zł za pierwsze półrocze 2025 r. oraz śląski: 82,2 mln zł za rok miniony i 24,4 mln zł za sześć miesięcy bieżącego roku. Najmniej w 2024 r. wydano w województwie zachodniopomorskim – ledwie 3 mln zł i podkarpackim – przeszło 6 mln zł. Skąd tak duże różnice w wydatkach między regionami?
ponad 804 mln zł
wydatki na zakwaterowanie i wyżywienie uchodźców z Ukrainy w 2024 r.
– Wydatki są powiązane bezpośrednio z liczbą osób przebywających w placówkach zbiorowego zakwaterowania pomnożoną przez stawkę za osobę w konkretnych placówkach – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Joanna Paździo, rzeczniczka wojewody małopolskiego.
Najwięcej uchodźców w ośrodkach mieszka w Małopolsce – m.in. Rabce-Zdroju, Krynicy, Limanowej. To gminy uzdrowiskowe, funkcjonujące głównie z turystyki sanatoryjnej. Umieszczenie tysięcy Ukraińców w opłacanych przez państwo pensjonatach, domach wczasowych i hotelach, to dla wielu właścicieli prawdziwa gratka.
Według danych z grudnia 2024 r. w województwie mazowieckim w OZZ przebywało – 3341 osób, śląskim – 3061 osób, a w małopolskim – 7092 osoby. W efekcie nowelizacji ustawy liczba ta znacząco się zredukowała. Jak przekazuje nam Joanna Paździo na początku grudnia w 121 ośrodkach małopolskich przebywało już tylko 4146 osób, a zatem o połowę mniej niż przed rokiem.
Analogiczny spadek widać na Śląsku. W 2024 r. w województwie śląskim zarejestrowanych było 125 miejsc zakwaterowania, w których przebywało 3135 Ukraińców. Jak informuje nas Iwona Matuszewska, rzeczniczka wojewody śląskiego aktualnie funkcjonują jedynie 53 miejsca zakwaterowania w których mieszkają 1672 osoby z Ukrainy.
Reklama Reklama Reklama
Możliwość nieodpłatnego lokum wraz z całodobowym wyżywieniem dla wszystkich uchodźców wojennych z Ukrainy została wprowadzona po najeździe Rosji na Ukrainę i obowiązywała od marca 2022 r. Finansuje je państwo w ramach Funduszu Pomocy dla Ukrainy (budżet państwa). Państwo pokrywało koszty wszystkim chętnym, bez względu na to, gdzie mieszkali. Budżet państwa płacił początkowo 120 zł za osobę za dobę, później zredukował stawkę do 40 zł. Wcześniejsze próby ograniczenia pomocy, m.in. weryfikacji statusu materialnego Ukraińców, by partycypowali w kosztach, nie przyniosły efektów. Przepisy pozwalały bowiem zrezygnować z opłaty w przypadku „trudnej sytuacji życiowej”. Jak pisała „Rzeczpospolita” służbom nie dano narzędzi umożliwiających sprawdzenie takich oświadczeń.
Częściową odpłatność wprowadził poprzedni rząd 1 lutego 2023 r. – w ośrodkach zakwaterowania przebywało wtedy ok. 85 tys. uchodźców z Ukrainy. Partycypować w kosztach pobytu musieli rezydenci, którzy przebywali w Polsce co najmniej 120 dni (opłacali 50 proc. kosztów pomocy – ale nie więcej niż 40 zł dziennie). Od 1 maja 2023 r. część kosztów utrzymania pokrywali też uchodźcy przebywający powyżej 180 dni w naszym kraju – ci pokrywali 75 proc. kosztów pomocy (nie więcej niż 60 zł dziennie). Według danych MSWiA z lipca bieżącego roku do zamieszkania w OZZ dopłacało przeszło 50 proc. uchodźców. Jak wylicza Iwona Motulewska, rzeczniczka wojewody śląskiego, w tym regionie pod koniec września partycypacyjne opłaty wnosiło 1126 Ukraińców – ponad połowa wszystkich zakwaterowanych.
Społeczeństwo Azyl w Polsce nadużywany do legalizacji pobytu Ukraińców. Poznaliśmy rekordowe statystyki
Urząd do spraw Cudzoziemców zalany wnioskami o ochronę w Polsce, głównie od Ukraińców i Białorusi…
Problem w tym, że w znacznej mierze były to osoby pracujące, które zdaniem MSWiA „powinny się usamodzielnić i wyprowadzić z miejsc zbiorowego zakwaterowania lub pokrywać pełne koszty zamieszkiwania”.
Na co mogą liczyć zamierzający się usamodzielnić Ukraińcy w Polsce? Dofinansowanie najmu mieszkania, nauki języka i prawa jazdy
Ukraińcy, pragnący się usamodzielnić, mogli skorzystać z programu „Wspólnie do Niezależności”, realizowanego przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wspólnie z Polskim Czerwonym Krzyżem oraz Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (FPPCPM). To finansowe wsparcie na pokrycie wydatków związanych z najmem mieszkania przez pół roku, prawem jazdy czy nauką języka polskiego.
Reklama Reklama Reklama
OZZ to znakomite źródło stabilnego przychodu. Niejednokrotnie natrafialiśmy na silną niechęć głównie ze strony właścicieli placówek. Dlatego z wielu miejsc byliśmy wręcz wypraszani.
– Nabór do programu prowadziliśmy już od połowy minionego roku. Kiedy zaczynaliśmy, w ośrodkach przebywało 35 tys. ukraińskich uchodźców, a aktualnie 15,2 tys. Do programu zgłosiło się kilkanaście tysięcy osób, przyjęliśmy 10,5 tys. osób, z czego z dofinansowania najmu mieszkania skorzystało 6 tys. Pozostali korzystają z dofinansowania nauki języka polskiego lub np. kursu prawa jazdy, które cieszyły się największą popularnością – relacjonuje „Rzeczpospolitej” Przemysław Stachura, koordynator programu Fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. W pierwszym miesiącu pobytu fundacja regulowała pełne koszty i kaucję, a w kolejnych 80, 50 i 30 proc. kosztów. – Chodzi o to , by beneficjent programu odczuwał motywację do działania, by był pod presją usamodzielniania się – podkreśla koordynator PCPM.
Z programu – jego wartość to aż 93,5 mln zł – mogli skorzystać tylko uchodźcy zamieszkujący w OZZ i legalnie przebywający w Polsce posiadający tzw. PESEL UKR. Najwyższa kwota dofinansowania na jedną rodzinę to przeszło 20 tys. zł.
Najtrudniej FPCPM pracowało się w Małopolsce, gdzie przebywa najwięcej Ukraińców w ośrodkach, ale procentowo zgłosiło się stamtąd najmniej chętnych do programu. – Na początku wojny ktoś, możliwe, że lokalne władze, postanowił, by dużą grupę ukraińskich uchodźców ulokować w małopolskich gminach, gdzie jest wiele pensjonatów, hoteli, ośrodków wczasowych. To przeszło 2 tys. zł na osobę na miesiąc. Dla wielu było to znakomite źródło stabilnego przychodu. Niejednokrotnie natrafialiśmy na dużą niechęć głównie ze strony właścicieli placówek. Dlatego z wielu miejsc byliśmy wręcz wypraszani. Do tego stopnia, że później na spotkania z mieszkańcami jeździła z nami urzędniczka wojewody – opowiada Stachura. Takich trudności nie było w Lubuskiem czy Wielkopolsce.
Społeczeństwo Imigrant dobry, pod warunkiem, że jest sprawdzony
Zwolenników pełnej kontroli tych, których wpuszczamy do Polski, wcale nie znajdujemy najwięcej w…
Reklama Reklama Reklama
Co dalej ze wsparciem dla Ukraińców w Polsce? W planach jest dalsze zredukowanie pomocy
Likwidacja lokum i wyżywienia dla uchodźców z Ukrainy to nie jedyne zmiany, które planuje rząd. W spisie prac legislacyjnych Rady Ministrów pojawił się projekt ustawy o wygaszeniu rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa – to specustawa wprowadzona w marcu 2022 r. przyznająca szczególne uprawnienia obywatelom Ukrainy w Polsce m.in. otwarty rynek pracy, dostęp do opieki zdrowotnej nawet osobom nieubezpieczonym.
Rząd pragnie, by Ukraińcy podlegali identycznym regułom jak inni cudzoziemcy w kraju z pobytem czasowym. „Dalsze utrzymywanie ustawy, zawierającej rozwiązania specjalne, może powodować ryzyko nierównego traktowania w odniesieniu do ogólnego reżimu prawa dla cudzoziemców” – motywuje MSWiA. Projektu, mimo że termin realizacji wskazano na czwarty kwartał bieżącego roku, jeszcze nie ma. W grudniu z MSWiA odszedł prof. Maciej Duszczyk, wiceminister ds. migracji, autor wszelkich zmian w prawie dotyczącym uchodźców i migrantów w Polsce.
