W kopalni Silesia, położonej w Czechowicach-Dziedzicach, eskaluje spór pomiędzy personelem a zarządem. Lokalna komórka „Solidarności” proklamowała alarm strajkowy po tym, jak pracownikom zaczęto doręczać dokumenty zwalniające z pracy — podaje RMF FM. Demonstrujący żądają niezwłocznego unieważnienia decyzji o redukcjach zatrudnienia oraz przestrzegania wcześniejszych ustaleń poczynionych z administracją przedsiębiorstwa.

Informację o ustanowieniu stanu gotowości strajkowej przekazali reprezentanci związku funkcjonującego w prywatnym zakładzie górniczym.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo
Były minister w rządzie PiS z zarzutami. "Kamiński i Wąsik chcieli mnie usadzić"
Czytaj też: Masz umowę zlecenie? Przyjdzie inspektor i zmieni go w etat
Jak donosi RMF FM, aktualne postępowanie pracodawcy ma łamać ugody wypracowane pod koniec zeszłego roku.
Kopalnia Silesia. Porozumienie po podziemnym proteście
Te postanowienia były konsekwencją ośmiodniowej akcji protestacyjnej pod ziemią. Wówczas górnicy zgodzili się zakończyć manifestację w zamian za zapewnienia dotyczące pakietów ochronnych i zachowania miejsc pracy. Jednym z istotnych żądań było objęcie personelu Silesii identycznymi rozwiązaniami socjalnymi, jakie przysługują załogom państwowych kopalń.
Problem polega na tym, że do dziś nie wprowadzono odpowiedniej nowelizacji ustawy, która wdrożyłaby te gwarancje w życie. Według związkowców obecne zwolnienia są więc nie tylko niezgodne z treścią porozumienia, ale wręcz stanowią „zemstę za grudniowy protest”.
Czytaj też: Ceny paliw w Polsce znów spadły. Eksperci ostrzegają przed zmianami
Związki zawodowe czekają na reakcję zarządu kopalni
Dotychczas brak oficjalnej odpowiedzi ze strony dyrekcji kopalni na żądania strony społecznej. Związkowcy zaznaczają jednak, że sytuacja jest na tyle poważna, iż bez anulowania zwolnień konflikt może gwałtownie się nasilić.
Parę dni temu przedstawiciele załogi zwrócili się także o interwencję do wiceministra energii odpowiedzialnego za sektor górniczy, Mariana Zmarzłego. Spotkanie w tej sprawie ma się odbyć prawdopodobnie za około dwa tygodnie. Do tego czasu w Silesii obowiązywać będzie alarm strajkowy, a atmosfera w zakładzie pozostaje napięta.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
