Zmiany w VAT zabiją polski rynek srebra inwestycyjnego

Od nowego roku wchodzą w życie nowe przepisy VAT-owskie, które w praktyce mogą zdziesiątkować polski rynek srebra inwestycyjnego. Dzięki polskiemu rządowi po srebrne monety znów będziemy jeździć do Berlina.

Zmiany w VAT zabiją polski rynek srebra inwestycyjnego. Czasy wycieczek do Berlina powrócą?

fot. Saleng888 / / Shutterstock

Od 1 stycznia 2025 roku obowiązywać będą nowe stawki VAT na niektóre towary i usługi. To konsekwencja kolejnej znowelizowanej dyrektywy Komisji Europejskiej mającej na celu „ujednolicenie” stawek VAT w państwach Unii Europejskiej. Jak zwykle przy tego typu okazjach urzędnicy z polskiego Ministerstwa Finansów postanowili dorzucić coś od siebie i przy okazji zlikwidowali możliwość stosowania procedury VAT-marża przy sprzedaży srebrnych monet.

O co dokładnie chodzi? Otóż srebro inwestycyjne podlega ovatowaniu jak każdy inny towar, podczas gdy złoto w postaci monet czy sztabek bulionowych jest z tego podatku ustawowo zwolnione (ponieważ traktowane jest jako wartość dewizowa, czyli po prostu jak waluta obca). Dlatego kupując w Polsce np. złotego Krugerranda, płacimy równowartość ceny zawartego w nim złota powiększoną o koszty bicia i marżę dilera. Natomiast w przypadku inwestycyjnej monety wykonanej ze srebra, platyny czy palladu zapłacimy jeszcze 23% VAT-u, co w praktyce pozbawia sensu takową inwestycję.

Zobacz takżePostaw pierwsze kroki ku bezpiecznym inwestycjom — przeczytaj nasz poradnik o Obligacjach Skarbowych!

Jednakże polscy dilerzy znaleźli na to sposób i od lat sprzedają srebro inwestycyjne w ramach procedury VAT-marża. Dzięki temu płacą VAT tylko od pobieranej przez siebie marży, stanowiącej zwykle tylko kilka procent ceny sprzedaży. W efekcie ceny srebrnego bulionu u polskich sprzedawców zrównały się z tymi z Niemiec czy Austrii. I to sprawiło, że Polacy mogli zaopatrywać się w srebrne monety w kraju, płacąc przy tym podatki polskiemu fiskusowi.

– Do tej pory srebrne monety w Polsce kupowaliśmy na tzw. VAT marży. Oznaczało to, że VAT naliczany był wyłącznie od marży dilera. Po wprowadzeniu nowych przepisów, a więc teoretycznie od 1 stycznia 2025 roku, monety sprzedawane będą na pełnej stawce VAT wynoszącej 23% – twierdzi Michał Tekliński, dyrektor ds. rynków międzynarodowych w Grupie Goldenmark.

– Kluczowa w tym kontekście jest treść art. 120 ust. 11 ustawy o VAT, zgodnie z którym zostanie ograniczona możliwość stosowania procedury VAT-marża – pozwala ona na naliczenie podatku jedynie od różnicy między ceną zakupu a sprzedaży – względem importowanych dzieł sztuki, przedmiotów kolekcjonerskich lub antyków w przypadku, gdy import został objęty stawką 8% – wyjaśniają eksperci Związku Pracodawców Polskich.

Goldplating zabójczy dla inwestycyjnego srebra

– Zapis stanowi przykład tzw. goldplatingu, czyli wyjścia przez ustawodawcę krajowego poza ramy dyrektywy poprzez wprowadzenie surowszych regulacji, niż wymaga tego prawo unijne. W tym przypadku dyrektywa VAT pozostawia państwom członkowskim swobodę uregulowania, w jaki sposób i w jakim zakresie powinien być stosowany wspomniany mechanizm – twierdzą przedstawiciele ZPP.

Wyjaśnijmy to wszystko na przykładzie. 5 grudnia jeden z dużych dilerów metali szlachetnych w Polsce oferował popularne uncjowe srebrne monety bulionowe (Wiedeński Filharmonik) po cenie 157,13 złotych za sztukę. Było to wprawdzie aż 23,9% powyżej ceny „giełdowej” przemnożonej przez bieżący kurs dolara do złotego, ale w tym samym czasie w niemieckim Pro Aurum ta sama moneta kosztowała 39,87 euro, co w przeliczeniu daje ok. 170 złotych (oraz 34% powyżej ceny giełdowej). Było więc nawet drożej niż w Polsce, choć stawka VAT w Niemczech wynosi 19%, a u nas to 23%.

Warto w tym kontekście przypomnieć sprawę sprzed 11 lat, kiedy to Komisja Europejska wymusiła na rządzie Niemiec podniesienie stawki VAT na srebro inwestycyjne z 7% do 19%. Tamta decyzja zakończyła opłacalność „srebrnych wycieczek” do Berlina i umożliwiła rozwój polskiego rynku dla tego metalu. Szacuje się, że po tej zmianie sprzedaż srebrnego buliony w RFN spadła o ponad 70%.

Sensowność dokonywania zakupu srebrnego bulionu w Polsce opierała się na możliwości zastosowaniu procedury VAT-marża. Ale od 1 stycznie będziemy zmuszeni zapłacić 23% VAT-u od wartości monety i marży pośrednika. Innymi słowy: nowe przepisy podnoszą opodatkowanie srebra inwestycyjnego z 8% do 23%.

– Uiszczaliśmy z tego tytułu w naszej ocenie spore płatności na rzecz Skarbu Państwa liczone w milionach złotych rocznie. Spodziewamy się gwałtownego spadku w związku z przejściem części inwestorów do szarej strefy i zagranicy, wypychaniem tańszego importu z Niemiec oraz relatywnie większej atrakcyjności monet z rynku wtórnego – powiedział Aleksander Pawlak, prezes Tavex Polska cytowany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.

Gdzie po nieovatowane srebro?

Po 1 stycznia 2025 roku potrzeba inwestowania w srebro raczej nie zaniknie. A ponieważ rynek nie znosi próżni, to inwestorzy i pośrednicy poszukają innych, mniej lub bardziej (nie)legalnych sposobów na ominięcie tej absurdalnej w inwestycyjnym świecie daniny. Możliwości będzie kilka. Po pierwsze zapewne odrodzi się prywatny import srebra od dilerów ze Stanów Zjednoczonych, gdzie w ogóle nie znają takiego „dobrodziejstwa” jak podatek od wartości dodanej. Drugą opcją jest zakup w Szwajcarii, gdzie podstawowa stawka VAT jest bardziej rozsądna i wynosi 8%.

Po trzecie zapewne pojawią się też inne, „nieoficjalne” kanały dostawy nieovatowanego srebra do Polski. Oczywiście nikomu nie polecam stosowania rozwiązań, za które można trafić za kratki. Niemniej jednak sensowność inwestowania w fizyczne srebro za pośrednictwem polskiego dilera spadnie w okolice zera. Najprawdopodobniej taniej będzie pojechać do Berlina, gdzie stawka VAT wynosi 19%.

Pytanie tylko, w jakim celu urzędnicy Ministerstwa Finansów postanowili podłożyć taką świnię polskim inwestorom i opłacającym polskie podatki dilerom metali szlachetnych? Czy znów jakiś „mistrz Excela” z MF policzył, że wpływy z ovatowania srebrnego bulionu znacząco wzrosną? Jeśli tak było, to ten ktoś ma zerowy kontakt z rzeczywistą gospodarką i nie potrafił przewidzieć, że taką decyzją po prostu zabije rynek i w rubryce „wpływy ze sprzedaży srebrnych monet” będzie mógł wpisać kwotę zbliżoną do zera.

Źródło

No votes yet.
Please wait…
No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *