PGE Ekstraliga. Katastrofa Apatora Toruń w meczach wyjazdowych – Żużel

Paweł Przedpełski Na inaugurację PGE Ekstraligi KS Apator Toruń przegrał w Gorzowie 39:51. Czterokrotni mistrzowie Polski mają fatalne statystyki w meczach wyjazdowych.

W przedsezonowych sparingach oraz turniejach torunianie w większości prezentowali się bardzo dobrze, co rodziło nadzieję na walkę o zwycięstwo w Gorzowie. Przed spotkaniem z ebut.pl Stalą okazało się jednak, że Wiktor Lampart nie będzie dostępny, a podczas samego pojedynku trzech zawodników zdobyło łącznie 36 punktów, a pozostałych czterech ledwie 3 „oczka”. Apator okazał się dziurawy jak szwajcarski ser, a wraz z porażką jeszcze bardziej pogorszyły się statystyki drużyny w meczach wyjazdowych.

Apator Toruń wygrał 3 z 49 meczów wyjazdowych

W ostatnich dziesięciu latach najlepszy wynik w rozgrywkach ligowych Apator uzyskał w 2016 roku, kiedy został wicemistrzem Polski. Od sezonu 2017 przejeździł sześć pełnych lat w najwyższej klasie rozgrywkowej, a jeden spędził na zapleczu. Biorąc tylko pod uwagę występy w PGE Ekstralidze, to torunianie fatalnie spisują się w spotkaniach wyjazdowych. Ich liczby wyglądają wręcz niewiarygodnie, patrząc na to, jacy zawodnicy przez ostatnie lata się przewinęli w Grodzie Kopernika.

W okresie, o którym mówimy, Apator przejechał w PGE Ekstralidze 49 spotkań wyjazdowych i wygrał… zaledwie 3. Jakby tego było mało, to dwa zwycięstwa odniósł na torze w Grudziądzu, czyli owalu drużyny, która praktycznie co rok walczy o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, a jedna wygrana – w 2022 roku – miała miejsce w Ostrowie Wielkopolskim. Jak dobrze pamiętamy w ówczesnym sezonie Arged Malesa przegrała wszystkie spotkania w lidze.

I to właśnie w Ostrowie miało miejsce ostatnie zwycięstwo wyjazdowe Apatora. Wówczas torunianie zwyciężyli 47:43, a pojedynek z Arged Malesą odbył się 22 lipca. Nawet w poprzednim, udanym sezonie, czterokrotni drużynowi mistrzowie Polski nie wygrali żadnego spotkania wyjazdowego. Była co prawda na to duża szansa w Gorzowie i Częstochowie, ale te mecze zakończyły się odpowiednio remisem i porażką 44:46. Od 2017 roku w PGE Ekstralidze poza 3 zwycięstwami zawodnicy z aniołami na plastronach jeszcze 3 razy remisowali i aż 43-krotnie przegrywali.

Stare demony Apatora powróciły

W ostatnich trzech sezonach drużyna z Torunia potrafiła naprawdę dobrze spisywać się na własnym torze, ale na wyjazdach było już krucho. Tymczasem oczywistym jest fakt, że bez odpowiedniej postawy na obcych owalach trudno marzyć o najwyższych celach.

Wydaje się, że w niedzielę w Gorzowie po prostu wróciły stare demony Apatora. Trudno wygrywać mecz w trzech, bez solidnie punktującej drugiej linii. Oczywiście było osłabienie w postaci braku Lamparta, ale na pewno kibice oczekują więcej od Pawła Przedpełskiego, a tymczasem wychowanek przywiózł tylko jeden punkt i to zdobyty na koledze z drużyny. Juniorzy natomiast mieli być w wyższej formie niż w poprzednim roku, a łącznie zdobyte dwa „oczka” też nikogo na kolana nie powalają. Apator otrzymał zimny prysznic na start.

Источник

No votes yet.
Please wait…
No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *