Spór o łowy w „Debacie Gozdyry”. Dyskusja raptownie ucięta.

– Jesteśmy rozsądni, stąd też negujemy projekt Polski 2050, gdyż kompletnie rozmija się on z realiami – zaznaczył Marcin Możdżonek w "Debacie Gozdyry", zapytany o powody niechęci myśliwych do regularnych badań medycznych. – W ciągu ostatnich dwudziestu lat, ani organy ścigania, ani orzeczenia sądowe w ogóle nie wskazały, by przyczyną incydentów był stan zdrowia – argumentował polityk Konfederacji.

Mężczyzna w ciemnym garniturze i niebieskim krawacie siedzi, patrząc na wprost. W tle znajduje się niebieski ekran z widokiem na miasto.
Polsat News

Gościem Agnieszki Gozdyry był Marcin Możdżonek, polityk Konfederacji i prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej

Gościem Agnieszki Gozdyry był Marcin Możdżonek, radny Olsztyna, były siatkarz, reprezentant Konfederacji i jednocześnie myśliwy. Od 2023 roku Możdżonek sprawuje obowiązki prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej. W studio odpowiedział między innymi na pytanie, czy jako myśliwy odczuwa satysfakcję z uśmiercania zwierząt. 

 

– Czy lubię polować – tak, czerpię z tego radość. Czy elementem polowania jest zabijanie… Ale nie należy tego utożsamiać i proszę o nienaginanie faktów. Łowiectwo to znacznie więcej niż tylko zabijanie – stwierdził polityk.

Rocznie w Polsce odbywa się około 5 milionów polowań i aby wziąć w nich udział, należy się do nich odpowiednio przygotować. To złożony proces, cała procedura. Wyjść, wyśledzić, odszukać odpowiedni okaz – wyjaśniał Marcin Możdżonek.

 

WIDEO: Marcin Możdżonek w „Debacie Gozdyry”

Spór o łowy w "Debacie Gozdyry". Dyskusja raptownie ucięta. 3

Konieczność badań dla myśliwych. Możdżonek o przyczynach wypadków 

Po sugestiach Agnieszki Gozdyry, prezes Naczelnej Rady Łowieckiej ostatecznie przyznał, że celem polowań jest uśmiercanie zwierząt, chociaż zarzucił prowadzącej, iż przypisuje ona większą wartość życiu zwierząt. 

– Nie jestem tu po to, aby kogoś przekonywać do takiego czy innego stylu życia, lecz aby poważnie porozmawiać o łowiectwie i jego znaczeniu w skali, w jakiej występuje w Polsce, z osobą stojącą na czele Naczelnej Rady Łowieckiej – przypomniała dziennikarka, podkreślając, że działalność myśliwych często wywołuje niezadowolenie i gniew w społeczeństwie, czego przykładem ma być opór środowiska wobec obligatoryjnych badań lekarskich.

 

– To nieprawda. (…)  Jesteśmy rozsądni, dlatego sprzeciwiamy się projektowi Polski 2050, ponieważ jest on kompletnie oderwany od rzeczywistości. Nieprawdą jest, że badania nie są wykonywane okresowo, bo to kłamstwo i manipulacja. Osoby posiadające broń w Polsce przechodzą badania psychologiczne i psychiatryczne – powiedział polityk.  

– Więc na przykład 75-letni myśliwy, który strzela od 60 lat, kiedy ostatnio przeszedł takie badania? – spytała Agnieszka Gozdyra.

– Pani redaktor, czy zaprosiła mnie Pani, aby wysłuchać moich odpowiedzi? (…) Żaden wypadek, a zdarza się ich mniej niż trzy na 5 milionów polowań rocznie, nie był spowodowany problemami zdrowotnymi. Nie wykazano tego w żadnym dochodzeniu, ani wyroku sądu. Wypadki zawsze wynikają z tego samego – z naruszenia przepisów prawa, regulaminu i zasad bezpieczeństwa – stwierdził Możdżonek.

Burzliwa wymiana zdań w „Debacie Gozdyry”. „Teraz dopuściła się pani manipulacji”

Naciskany, aby odpowiedzieć, kiedy hipotetyczny 75-letni myśliwy przeszedł badanie lekarskie, prezes Naczelnej Rady Łowieckiej odparł, że „nie ma takiej potrzeby”.

– Nie ma takiej potrzeby, ponieważ wypadki nie wynikają z tego. (…) Każdemu mogą przydarzyć się różne sytuacje, jednak to lekceważenie przepisów prowadzi do nieszczęśliwych zdarzeń – powiedział Marcin Możdżonek, po czym zaczął argumentować, że na drogach rocznie dochodzi do 30 tysięcy wypadków samochodowych, podczas gdy na polowaniach jest ich o wiele mniej.

 

– To jest manipulacja, właśnie dopuściła się pani manipulacji, bo oczywiście na pięć milionów polowań mamy niecałe trzy wypadki, a pani ma tutaj wypisane wszystkie, zapewne z ostatnich 20 lat, które zostały opisane w prasie i nagłośnione. A czy powie pani o wypadkach z udziałem zwierzyny drogowej? – zapytał polityk.

Dlaczego myśliwi nie muszą przechodzić badań? Nagle rozmowa została przerwana

Zapytany, dlaczego spośród osób używających broni palnej, jedynie myśliwi nie podlegają badaniom, odpowiedział, że odpowiedź jest „dość prosta”.

– Broń do ochrony osobistej, broń dla służb, dla ochroniarzy, którzy mogą ją posiadać, służy im do obrony przed innym człowiekiem – powiedział Marcin Możdżonek, dodając, że wymienianie wszystkich tragicznych wypadków, które wydarzyły się w ostatnich latach podczas polowań jest „bezcelowe” i sprowadza dyskusję do poziomu emocji.

– Gdyby ktoś panu zginął, odczuwałby pan emocje – zauważyła Agnieszka Gozdyra.

– Oczywiście, odczuwałem, ponieważ zostały naruszone przepisy prawa i zginął członek mojej rodziny. Ale nie wymagam teraz, aby każdy kierowca przechodził badania psychiatryczne co pięć lat, bo to bezcelowe. Kluczowe jest przestrzeganie i egzekwowanie prawa. Pani upraszcza dyskusję do emocji, a ja prosiłem o rozmowę opartą na faktach i zdrowym rozsądku – skomentował polityk Konfederacji. 

– Robienie tych badań nie ma sensu, ponieważ, jak już tłumaczyłem, przez ostatnie 20 lat organy ścigania i wyroki sądowe nie potwierdziły, by przyczyną wypadków był stan zdrowia – powtórzył Marcin Możdżonek, po czym rozmowę nagle zakłócił głośny dźwięk przypominający klakson.

Ktoś trąbi na nas, abyśmy przestali się kłócić i zaczęli spokojnie rozmawiać – zażartował prezes Naczelnej Rady Łowieckiej.

Pomysł NRŁ na poprawę bezpieczeństwa. Szkolenia zamiast badań

Prezes Naczelnej Rady Łowieckiej zapewniał w „Debacie Gozdyry”, że myśliwi podejmą inicjatywy mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa. Jednym z pomysłów jest oficjalne wprowadzenie obowiązkowych treningów i szkoleń dla myśliwych.

 

– To szkolenia, a nie badania, podnoszą poziom umiejętności. (…) Tak samo, jak w przypadku strzelców sportowych, gdzie, podobnie jak ja, przynajmniej raz do roku trzeba wystartować w zawodach. Wtedy każdy widzi, czy potrafię bezpiecznie posługiwać się bronią, czy dobrze z niej korzystam i czy nie stwarzam zagrożenia dla innych – wyjaśnił polityk. 

 

– Dawno nie słyszałam tak pokrętnej argumentacji, która miałaby udowodnić, że istnieje w Polsce jedyna grupa, która posługuje się bronią i nie musi przechodzić regularnych badań – podsumowała rozmowę Agnieszka Gozdyra.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: "Dąży do wciągnięcia Polski w konflikt". Ekspert ocenił działania ZełenskiegoSpór o łowy w "Debacie Gozdyry". Dyskusja raptownie ucięta. 4 Maciej Olanicki/polsatnews.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *