Francuski premier ledwo uniknął odwołania. Utrzymał się przy władzy i zapewnił przetrwanie budżetu.

W minionych miesiącach Francja lawirowała blisko widma rozpadu gabinetu i przedterminowych głosowań. By przetrwać, szef rządu musiał pójść na kompromisy. We wtorek nastąpił punkt zwrotny, który zbliża państwo do zagwarantowania budżetu na rok 2026.

Premier Francji Sebastien Lecornu
Premier Francji Sebastien Lecornu | Foto: DIMITAR DILKOFF/AFP/East News / East News

Zgromadzenie Narodowe (izba niższa francuskiego parlamentu) odrzuciło we wtorek kolejny wniosek o votum nieufności dla rządu premiera Sebastiena Lecornu. Premier oparł się następnym próbom odwołania go ze stanowiska z powodu jego strategii dotyczących finansów publicznych.

Budżet uratowany. Premier również

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Andrzej Domański w Davos: Cła zawsze są złe

Wniosek przedstawiony przez skrajnie lewicowych deputowanych Zgromadzenia Narodowego zyskał 267 głosów, nie osiągając 289 głosów wymaganych do odrzucenia części ustawy budżetowej traktującej o wydatkach i zmuszenia premiera do złożenia dymisji. Oddzielny wniosek skrajnie prawicowego stronnictwa również poniósł klęskę, zdobywając zaledwie 140 głosów.

Wyniki te przypominają rezultaty głosowań z zeszłego tygodnia w sprawie votum nieufności w odniesieniu do planów podatkowych premiera. Wielokrotne niepowodzenia prób usunięcia Lecornu torują Francji drogę do zatwierdzenia budżetu w przyszłym miesiącu, kiedy projekt ustawy powróci z Senatu do końcowego głosowania w Zgromadzeniu Narodowym.

Los premiera był niepewny

Narastająca klarowność w kwestii finansów publicznych wieńczy miesiące turbulencji, podczas których Francja balansowała nad przepaścią upadku rządu i elekcji, ponieważ parlamentarzyści w podzielonym Zgromadzeniu Narodowym byli przeciwni planom oszczędnościowym.

Rząd ma na celu zredukowanie deficytu do 5 proc. PKB w roku 2026. Lecornu wreszcie zdołał pozyskać wystarczające wsparcie, aby przetrwać głosowanie nad wotum nieufności, oferując koncesje centrolewicowym socjalistom, w tym zawieszenie reformy emerytalnej i utrzymanie podatków od największych francuskich korporacji.

W efekcie ustępstw rząd oczekuje aktualnie deficytu w wysokości 5 proc. PKB w bieżącym roku, podczas gdy początkowo zakładał deficyt na poziomie 4,7 proc. Szef Banku Francji, Francois Villeroy de Galhau, zaznaczył, że korzystniejsze byłoby podjęcie większych starań w celu załatania luk w budżecie.

Mimo to inwestorzy zignorowali obawy dotyczące powiększającego się zadłużenia i w ostatnich dniach, wraz ze stabilizacją sytuacji politycznej, nabyli francuskie obligacje, co zredukowało koszty finansowania w porównaniu z europejskimi odpowiednikami. Premia rentowności 10-letniego długu w porównaniu z bezpieczniejszymi obligacjami niemieckimi zmalała do 56 punktów bazowych — najniższego poziomu od czerwca 2024 roku, kiedy to prezydent Emmanuel Macron zarządził wybory parlamentarne.

Źródło: Bloomberg

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *