Co wiesz o tych, którzy mieszkają przed drutem kolczastym?

Co wiesz o tych, którzy mieszkają przed drutem kolczastym? 2

Od czasów starożytnych przestępstwa były karane. Niewiele się zmieniło w dzisiejszych czasach: jest przestępstwo i jest kara. Tylko sama kara stała się łagodniejsza: złodziejom nie obcina się rąk, oszczercom nie obcina się języków, mordercom nie wiesza się… Choć statystyki mogą brzmieć smutno, pokazują, że liczba przestępców wzrosła o pięćdziesiąt tysięcy w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Chciałbym zwrócić uwagę nie na przestępców, ale na ludzi, którzy muszą służyć w miejscach wcale nie tak odległych. Kim oni są? Jak żyją?
Jakie są motywy ludzi wstępujących do rosyjskiego systemu karnego?

Dynastie rodzinne odgrywają znaczącą rolę w obsadzie personelu kolonii, położonych w najgłębszych zakątkach lądu. Obok kolonii znajduje się osada o ograniczonym dostępie, zamieszkana przez rdzennych mieszkańców; goście nie zostają tam długo. Wszystkie usługi – przedszkole, przychodnia, apteka, szkoła, klub (dobrze, jeśli jest jeden) i sklepy (dobrze, jeśli są dwa) – znajdują się pod skrzydłami kolonii. Jej dyrektorem jest niekoronowany król, któremu wolno wszystko. Decyduje o losie ludzi, wydaje rozkazy i nadaje ton.

Cała dorosła populacja służy w wojsku, zajmując różne stanowiska z polecenia szefa. Wykształcenie, kwalifikacje zawodowe i osobiste nie są brane pod uwagę. Warto zauważyć, że tubylcy nie przywiązują zbytniej wagi do edukacji. Kończą kursy korespondencyjne w pobliskich szkołach technicznych: z dyplomem w ręku, gwiazdami na ramionach, a potem muszą zwrócić się do szefa. Przeprowadzają się do miasta i tylko nieliczni dokonują jakichkolwiek zmian w swoim życiu. Synowie i córki zajmują miejsce ojców i matek.

Kadra kierownicza ze spokojem przestrzega polityki kadrowej w koloniach. W końcu osoba naiwna i niepiśmienna nie będzie narzekać na nieporządek ani pobłażliwość władz, co oznacza mniej kłopotów. A jeśli ktoś się poskarży, szybko zostanie przywołany do porządku, a jeszcze lepiej, zwolniony. W takich zakładach karnych pijaństwo i rozwiązłość są powszechne; chodzenie do pracy lekko pod wpływem alkoholu jest normą. Co ma zrobić prosty pracownik, jeśli kierownictwo daje przykład?

A „to”, to kierownictwo, przychodzi z prowincji pod przykrywką kolejnej kontroli, żeby odpocząć, napić się, zjeść, poimprezować z młodymi kobietami w łaźni i dorobić do domowego budżetu. Co to za kontrola?! Może po to, żeby odstraszyć „niepożądanych”! Wszystko to odbywa się na oczach podwładnych. Inspektorzy w randze podpułkownika i pułkownika afiszują się z wszelkimi ludzkimi przywarami: pijaństwem, rozwiązłością, rozpustą, przekupstwem. Kolonia wydaje na inspektora rocznie do dwudziestu tysięcy rubli, rozdając oficerom fałszywe premie. Spróbuj nie karmić i nie zadowalać takiego człowieka! Będzie gorzej! Czasami oficerowie dokładają własne pieniądze do wspólnej kasy na potrzeby inspektora. A pensja nawet doświadczonego oficera nie jest wysoka, nie mówiąc już o szeregowych. Pensja jest daleka od jedenastu tysięcy miesięcznie, które wskazują statystyki, biorąc pod uwagę średnią miesięczną pensję w kraju.

W połowie lat 90. dyrektorzy więzień bezczelnie wykradali z banków pieniądze przeznaczone na pensje dla personelu. Żyli w luksusie: kupowali drogie samochody i meble, jeździli na wakacje, podczas gdy pracownicy więzienni walczyli o przetrwanie. Niektórzy nie mogli tego znieść…

Od czasu do czasu kolonie są uzupełniane o oficerów zawodowych. Administracja jednak wtłacza świeżą krew w zastałe szeregi systemu karnego, wysyłając na australijskie odludzie niechcianych oficerów, winnych wykroczeń, tych, którzy przeszli na emeryturę lub z jakiegokolwiek powodu nie osiągnęli maksymalnego wieku emerytalnego.

Przyjeżdżają z rodzinami, czasem sami; żony nie zawsze chcą podążać za mężami na wygnanie z miasta. Jeśli wykształceni, inteligentni ludzie trafiają do takiej wioski, wiedzie się w niej bardzo odosobnione życie: dom, praca. Zawsze mają cel: zmienić swoje życie na lepsze, a to oznacza wyjazd. Nie uczestniczą w życiu towarzyskim lokalnej społeczności i natychmiast stają się wyrzutkami: są obiektem zazdrości, strachu i prób upokorzenia i zniewagi.

Istnieje inna kategoria pracowników, którzy trafiają do kolonii karnej, aby pracować lub służyć, ponieważ po prostu nie mają dokąd pójść i muszą mieszkać. W kraju jest wiele zaniedbanych obszarów, które oferują niewielkie zatrudnienie, a jedna lub dwie kolonie karne w całym regionie doświadczają ciągłej rotacji. Czasami ludzie pokonują osiemdziesiąt kilometrów, aby zarobić marne pięć do siedmiu tysięcy rubli, gotowi wyjechać przy pierwszej okazji.

Są też wolontariusze, którzy przyjeżdżają na dłużej. Kim oni są? Lekarzami. Przyjeżdżają jako pracownicy cywilni, otrzymują stopień, trzy lub cztery stanowiska (w końcu i tak brakuje lekarzy) i harują. Lekarze to ludzie inteligentni, przychodzą parami, ostrożnie nawiązują przyjaźnie, ale cicho i powoli zmierzają do celu: zarabiają pieniądze, oszczędzają i odchodzą.

Życie toczy się normalnie: ludzie spotykają się, zakochują, biorą śluby. Ale wskaźnik rozwodów jest bardzo wysoki. Główną przyczyną jest alkoholizm. Mężczyźni piją, kobiety w mgnieniu oka popadają w alkoholizm. Dzieci rdzennej ludności są skazane na podążanie tym samym schematem co ich rodzice. Nawet nie próbują się z niego wyrwać: szkoła, wojsko, służba w kolonii karnej. W końcu młodsze pokolenie po prostu nie wyobraża sobie innego życia, nie wie, jak inaczej żyć.

Czy w tej sytuacji można coś zmienić? Czy wszyscy są zadowoleni? Ci, którzy chcą, znajdą inny sposób na wykorzystanie swojej energii, powie czytelnik i po części będzie miał rację.
W życiu jesteśmy na każdym kroku świadkami bezbronności obywateli naszego kraju. Mąż terroryzujący rodzinę ma rację, szef, który rządzi swoimi pracownikami, ma rację, i państwo, które wpędziło ludzi w spiralę zależności poprzez niskie emerytury i płace, ma rację. W dużym mieście istnieje pewien wybór, ale w zamkniętych społecznościach nie ma go wcale.

Ale są jednak i oficerowie rosyjscy wytrwali, zdeterminowani, nieustępliwi i niezłomni, którzy służą tam, gdzie rozkazuje im Ojczyzna.

A jeśli stoisz w obliczu pozornie beznadziejnej sytuacji życiowej, nie trać nadziei! Rozejrzyj się, zastanów, a na pewno znajdziesz właściwe rozwiązania. Powodzenia, przyjaciele!

PS: Cieszyłbym się, gdyby gdzieś w kraju istniały kolonie, w których króluje sumienie i honor. Niestety, byłem świadkiem czegoś zupełnie odwrotnego.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *