Polski przemysł w kwietniu odnotował chwilowe spowolnienie, jednak analitycy zapewniają, że nie należy się obawiać. Ich opinia jest taka, że obecnie konflikt na Bliskim Wschodzie w znaczący sposób mu nie zaszkodził, lecz ewentualna poprawa sytuacji w następnych miesiącach będzie skromna. Jednakże potencjalne wydłużenie się konfliktu spowoduje nacisk na zysk i wytwarzanie.

Główny Urząd Statystyczny (GUS) poinformował w czwartek rano, że produkcja przemysłowa w naszym kraju w kwietniu 2026 r. powiększyła się w skali roku o 3,1 proc. Stanowi to wyraźne wyhamowanie w porównaniu do 7,5 proc. zwyżki w marcu (wartość skorygowana w dół o 2 pkt proc.) oraz wynik nieco gorszy od oczekiwań (4,5 proc.). Po uwzględnieniu wpływu czynników sezonowych w kwietniu produkcja zwiększyła się o 2,5 proc. rok do roku.
Wojna jeszcze nie zostawia śladów, ale jest zagrożeniem
Eksperci PKO BP napisali, że kwietniowe dane pasują do obrazu wybiórczej poprawy. Zgodnie z globalnymi tendencjami, zyskują gałęzie związane z inwestycjami, sektorem energetycznym i automatyzacją. Inne dziedziny silniej odczuwają wstrząs podażowy, wyższe ceny surowców jak również nacisk w szeroko pojętym obszarze produkcji żywności.
„W dalszym okresie roku wsparciem pozostaną nakłady publiczne, których odbiorcami będą budownictwo, sektor energetyczny i część przetwórstwa, co stopniowo powinno wspierać również wytwórców dóbr pośrednich. Znaczącym zagrożeniem dla obszaru pozostaje konflikt na Bliskim Wschodzie. Wyższe stawki za energię i surowce najbardziej dotkną branże energochłonne i mogą redukować zakres poprawy w całym przemyśle” — zaznaczyli.
x.com
Ekonomiści Credit Agricole napisali, że na podstawie dostępnych informacji można stwierdzić, iż istotnym czynnikiem hamującym obniżenie produkcji w kwietniu był wzrost w sektorach związanych z budownictwem, np. w wytwarzaniu wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych oraz wytwarzaniu produktów z metali, czemu sprzyjało polepszenie sytuacji w tym sektorze.
„Poza tym trzeba zwrócić uwagę, że w kwietniu, tak samo jak w marcu, utrzymywało się wysokie tempo powiększania się produkcji dóbr zaopatrzeniowych, co prawdopodobnie miało związek z gromadzeniem rezerw przez przedsiębiorstwa w związku z trwającym konfliktem na Bliskim Wschodzie” — napisali.
Dodali, że ogłoszone dzisiaj wyniki badań koniunktury (PMI) w strefie euro i Niemczech sugerują, że prognozy dla polskiego przemysłu w maju uległy osłabieniu. Zaznaczyli, że szczególnie ważne z punktu widzenia rodzimych eksporterów jest mocne pogorszenie się koniunktury w niemieckim przetwórstwie, gdzie widać stagnację bieżącej produkcji i pierwszy od czterech miesięcy spadek nowych zamówień.
Według ekonomistów Banku Millennium gorsze rezultaty produkcji przemysłowej w kwietniu nie ilustrują pogorszenia się aktywności ekonomicznej w wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie.
„W znacznej części branż (np. wytwarzanie pojazdów samochodowych, wytwarzanie maszyn i urządzeń) obniżenie dynamiki było poniekąd reakcją na bardzo dobre rezultaty w marcu. Te zmiany mogą być zatem związane z naturalną zmiennością produkcji. Zwłaszcza że opublikowane do tej pory wskaźniki koniunktury nie wskazują na znaczące pogorszenie się nastrojów przedsiębiorstw. Pozytywnym elementem opublikowanych danych jest kolejny miesiąc powiększania się produkcji dóbr inwestycyjnych” — dodali.
Zobacz też: Ekonomiści korygują prognozy rozwoju polskiego PKB. Stopy procentowe mogą wzrosnąć
Analitycy ING Banku Śląskiego ocenili, że niektóre obszary zmagają się z narastającym naciskiem konkurencyjnym ze strony Chin. „Tu zagrożeniem jest rosnący napływ importu z Państwa Środka, który szczególnie przyśpieszył na przełomie 2025 i 2026 r. Jednocześnie konflikt na Bliskim Wschodzie i kryzys energetyczny powodują wzrost kosztów oraz kolejne źródło niepewności warunków, w jakich funkcjonują wytwórcy” — orzekli.
„Obawiamy się, że poprawa w przemyśle w następnych miesiącach będzie niewielka, a powrót do sytuacji, w której produkcja powiększa się szybciej niż PKB, jest mało prawdopodobny. Polska uruchamia ogromne nakłady publiczne i na zbrojenia, co spowoduje ożywienie przemysłu, ale np. działalność sektora obronnego może okazać się niewystarczająca, aby od razu dać zauważalny impuls dla całości przemysłu, gdzie bardziej liczymy na inne inwestycje infrastrukturalne i publiczne” — dodali eksperci ING.
x.com
Specjaliści Banku Pekao ocenili, że w ostatnich miesiącach perspektywy dla polskiego przemysłu uległy pogorszeniu. O ile wewnętrzne mechanizmy wzrostu gospodarczego wciąż są według nich silne i sektory związane z nakładami będą zwiększać się w solidnym tempie, o tyle eksport odczuje negatywne skutki spadku popytu zewnętrznego i spowolnienia gospodarki światowej po szoku naftowym. Ten aspekt również będzie obniżał popyt konsumpcyjny w Polsce.
„Patrząc z innej strony, konflikt w Zatoce wiąże się przede wszystkim ze wzrostem wydatków na produkcję (paliwa płynne, tworzywa sztuczne, metale), co co prawda zmienia kalkulację ekonomiczną dla krajowej produkcji i importu niektórych z nich, lecz na cały sektor wpłynie negatywnie. W obecnych warunkach makroekonomicznych pełne przeniesienie wyższych kosztów na klienta końcowego nie będzie możliwe, zmniejszenie marż i produkcji jest więc nieuniknione” — uzupełnili.
Analitycy Banku Millennium ogłoszone dane nie modyfikują oczekiwań odnośnie do trajektorii wzrostu gospodarczego w następnych kwartałach. „Nie ilustrują one, naszym zdaniem, skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie. Dłuższy konflikt zwiększy jednak ryzyko pogorszenia się koniunktury gospodarczej. Niezależnie od rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie spodziewamy się utrzymania się dobrych rezultatów w budownictwie, które będzie beneficjentem dopływu środków z Unii Europejskiej” — podsumowali.
Co ze wzrostem ekonomicznym?
Wytwarzanie budowlano-montażowe wzrosło o 4,5 proc. rok do roku (pomimo niesprzyjających efektów kalendarzowych w postaci mniejszej ilości dni roboczych). W ten sposób już drugi miesiąc z rzędu obserwujemy poprawę sytuacji w budownictwie po czasie zmniejszonej aktywności w styczniu i lutym związanym z mroźną zimą.
Ożywienie w budownictwie ma szeroki charakter. Wzrosty pojawiły się we wszystkich segmentach: budynki +5,2 proc. r/r, roboty specjalistyczne +4,4 proc. r/r, infrastruktura +3,9 proc. r/r. Struktura wskazuje jednak na brak równowagi. Mocno rosną roboty inwestycyjne (+13,0 proc. r/r), natomiast remonty wciąż są pod presją (-15,4 proc. r/r).
„Aktywność w budownictwie wróciła do przeciętnego poziomu z poprzedniego roku. Jeśli chodzi o prognozy rozwoju produkcji budowlanej, to od dawna byliśmy optymistyczni i nie zmieniamy tutaj zdania. Pomimo problemów dotykających pewne segmenty (budownictwo kubaturowe i przemysłowe), rok 2026 będzie rokiem solidnego wzrostu produkcji przemysłowej i inwestycji” — napisali ekonomiści Pekao.
Według ekspertów Credit Agricole ogłoszone dzisiaj kwietniowe dane o produkcji przemysłowej, produkcji budowlano-montażowej oraz wynagrodzeniach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw stanowią wsparcie dla ich prognozy średniorocznego wzrostu PKB w 2026 r. (3,3 proc., to jeden z niższych poziomów na rynku, np. zrewidowane kilka dni temu prognozy Erste przewidują 3,6 proc., czyli taki sam rezultat jak w 2025 r.). Równocześnie dalszy przebieg konfliktu na Bliskim Wschodzie pozostaje ważnym czynnikiem ryzyka dla wzrostu gospodarczego w następnych kwartałach.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
